Tysiące Tronów

Altdorf, popołudnie 28 jahrdrung 2524 od koronacji Sigmara

Wóz toczy się przez ulice Altdorfu. Ponieważ paraliż schodzi powoli pozostaje tylko rozmowa a ta schodzi jak zwykle ostatnio, na pierścień. Co było potem i jak potoczyła się rozmowa z Lordem – przeczytajcie.

[22:26] <hans> tak sobie gadamy pod plandeką
[22:26] <jeanpaul> kłócą się o pierścień
[22:26] <hans> ha
[22:26] <hans> ha
[22:26] <hans> ha
[22:29] <mg> Czekacie aż wóz gdzieś was zawiezie?
[22:29] <hans> czy efekty paraliżu zeszły?
[22:30] <mg> Tak, zeszły. Ustępują szybko i po paru minutach całkowicie ustąpiły
[22:30] <jeanpaul> Uff. Tak czekam i mówię żeby mi zaufali. Chcę sprawdzić jak się tego pierścienia pozbyć w sposób bezpieczny.

[22:30] <hans> Ile osób jest oprócz nas i Ahmeda na wozie? Tylko woźnica?
[22:30] <jeanpaul> i demon sztuk jeden.
[22:31] <mg> widzicie Ahmeda – reszta zakryta plandeką.
[22:31] <hans> rozmowy słychać?
[22:32] <mg> Nie, nic – tylko poganianie koni
[22:32] <jeanpaul> Mam pytanie czy pierścień widać witchsightem czy tylko detectem?
[22:32] <mg> I tak, i tak.
[22:32] <hans> Nawet teraz w puszce?
[22:32] <hans> hmmm…
[22:33] <mg> Jak jest w puszce to słabiutko, ale jednak.
[22:33] <hans> A w puszce i w sakwie? Kurde. Źle.
[22:33] <mg> W puszce i sakwie tylko detekt.
[22:33] <jeanpaul> Super. Ale ja tego nie planowałem. Może Rainer to demaskuje zaklęciem jakimś?
[22:34] <hans> Dobra, ktoś coś robi?
[22:34] <hans> ja leżę i dochodzę do siebie.
[22:34] <hans> poddaję się,
[22:34] <thorek> Tak, ja puszczam podkołdernika…
[22:34] <hans> Jak nas wiozą na szafot to chuj.
[22:34] <thorek> No. Mój chuj im wszystkim…
[22:34] <jeanpaul> Jak to chuj? Nie zgadzam się.
[22:35] <rainer> Udusimy się.
[22:35] <jeanpaul> Niedawno był stos.
[22:35] <thorek> Dobra panowie nie pierdolić bez sensu tylko czekamy na rozwój wydarzeń.
[22:35] <rainer> Thorek wstrzymaj się…
[22:35] <thorek> prrrryyyyyt
[22:36] <mg> Wóz dość szybko jedzie i kocie łby wybijają wam werble na żebrach.
[22:36] <thorek> To ze stresu…
[22:36] <jeanpaul> Marcin jak to się ma do edyktu sprawa pierścienia? Mogę to mieć i nie używać?
[22:36] <mg> Woźnica nie oszczędza zarówno wozu jak i konia – bierze ostre zakręty, pędzi szybko by potem zwolnić i znów skoczyć do przodu.
[22:36] <hans> Jadę, jadę se na wozie, pierdzik mi owiewa twarz…
Ulice Altdorfu[22:37] <jeanpaul> Selena też miała pająka na szyi i była po stronie dobra. He he
[22:37] <mg> Co do pierścienia – to chaos i wiesz co z nim zrobić.
[22:37] <thorek> Byle by nie było tego z rozjebaniem się na drzewie…
[22:37] <mg> Nikt cię nie zmusi, ale jak ktoś się dowie to będziesz się musiał tłumaczyć.
[22:37] <hans> długo to trwa?
[22:38] <jeanpaul> To to ją wiem. Ale w tej chwili czy posiadanie to przestępstwo?
[22:38] <mg> Udowodnione posiadanie z zamiarem użycia – tak.
[22:38] <mg> Dla łowców czarownic – tak, pod każdą postacią.
[22:38] <hans> <promienny>
[22:39] <mg> Dla magów – musisz się wytłumaczyć
[22:39] <jeanpaul> Dobra. Poza grą: Chłopaki i tak was w to wrobię.
[22:39] <hans> Wiemy.
[22:39] <mg> Dla straży – jeśli wykryją to wyjaśnienia, pewnie i tak odstawią pod dane Kolegium.
[22:39] <@rainer> Poza grą – może oddanie go krasnoludom?
[22:39] <mg> Dla Chaosu – kolejny neofita w okolicy.
[22:40] <rainer> – Nie będziemy musieli się tłumaczyć a oni przemilczą bo to wytwór ich splugawionych braci.
[22:40] <jeanpaul> Bo właśnie do łowcy nas zabierają jak znam życie. Wypatruję okazji żeby pierścień ukryć i zabrać potem.
[22:40] <thorek> Tak i albo go zniszczą na miejscu albo schowają głęboko w zapomnienie.
[22:40] <rainer> To dobrze.
[22:41] <rainer> Nie będzie trzeba się tłumaczyć krasnoludom.
[22:41] <hans> Długo tak jedziemy?
[22:42] <mg> nie, parę minut.
[22:42] <thorek> Poza grą: jasne, już ja się będę musiał tłumaczyć znając Marcina…
[22:42] <rainer> Lepiej ty niż mag. W Kolegium.
[22:42] <thorek> W sumie…
[22:42] <rainer> Albo ja w świątyni.
[22:43] <jeanpaul> Ale gdzie to ukryć na 1 dzień? Może na wozie i potem powiedzieć, że coś na nim zostawiłem?
[22:43] <mg> Wreszcie wóz staje. Plandeka się zaciemniła, więc pewnie stanęliście w bramie lub na jakimś wewnętrznym dziedzińcu jakiejś posiadłości.
[22:44] <jeanpaul> Srał to pies. Biorę pierścień że sobą.
[22:44] <rainer> My we 3 pójdziemy na rozmowę z lordem.
[22:44] <jeanpaul> W końcu to ją go uruchomiłem i tak będzie sprawiedliwie.
[22:44] <hans> Marcin, czy zakręty były na tyle wyraźne, że odtworzyłbym naszą drogę tu?
[22:45] <mg> nie, nie dasz rady
[22:44] <hans> Dobra, niech mag bierze.
Okoliczna tawerna[22:44] <thorek> Jak chuj to chuj. Co ma być to będzie. Potem się zastanowimy, co z nim zrobić czy kolegium, czy świątynia czy krasnoludy.
[22:45] <rainer> Zgadzam się.
[22:46] <hans> Dobrze, czekamy.
[22:46] <rainer> Jak tylko wóz się zatrzyma to wyczołguję się.
[22:46] <jeanpaul> Panowie, jakby co to ja ukrywam się że jestem magiem chyba że otwarcie zapytają.
[22:46] <mg> Plandeka zostaje odsłonięta.
[22:46] <thorek> I co widać?
[22:46] <mg> Widać, że faktycznie jesteście na dziedzińcu niewielkiej posiadłości w mieście.
[22:47] <jeanpaul> Pasywnie witchsightem ciszy tu wyczuwam?
[22:47] <mg> Akurat jest miejsce na kilka wozów oraz wyjazd przez bramę na ulicę. I oczywiście przejście do samej posiadłości. Widać stojących czworo ludzi – ubrani po miejsku, bez emblematów.
[22:48] <mg> Wzrok nic nie mówi – nie ma aktywności wiatrów w okolicy.
[22:48] <thorek> Gramolę się do zejścia z wozu.
[22:48] <rainer> Wysiadam
[22:48] <jeanpaul> Mają broń?
[22:48] <hans> Siadam.
[22:49] <mg> Jeden z tej czwórki zwraca się do was: „Za mną panowie. Lord chce was zobaczyć”.
[22:49] <mg> Mają – kusze i miecze.
[22:49] <hans> Zbieram graty i schodzę z wozu.
[22:49] <thorek> Krotko i zwięźle jak milo. Biorę graty i idziem.
[22:50] <jeanpaul> Spokojnie zapytam kim jest lord i czy nie jest przypadkiem zaangażowany w łowienie chaosu?
[22:50] <mg> Wasz przewodnik milczy.
[22:50] <jeanpaul> Biorę co tam mam oraz szablę i idę.
[22:50] <mg> Otwiera drzwi do rezydencji i zaprasza was do wejścia.
Wnętrze posiadłości Lorda[22:51] <hans> Czapka gore itp.?
[22:51] <hans> Też idę.
[22:51] <thorek> No to idziem.
[22:51] <hans> Bogato czy tak średnio?
[22:52] <jeanpaul> Jakby co to jak wysoki tu mur?
[22:52] <mg> Wystrój szykowny i bogaty.
[22:52] <thorek> A co? Zamierzasz skakać?
[22:52] <jeanpaul> Dla nas wszystko jest bogato…
[22:52] <mg> A mur wokół rezydencji stylowy i niespecjalnie wysoki.
[22:53] <jeanpaul> Może trzeba będzie z godnością spierniczać.
[22:53] <hans> Czyli nie jest to forteca, tylko raczej reprezentacyjna rezydencja?
[22:53] <rainer> Na to wygląda. Inaczej nie byłby lordem.
[22:53] <jeanpaul> Detect robię czy tu jest aktywna magia lub istoty…
[22:53] <mg> Tak, to nie jest coś, co ma wytrzymać oblężenie. Raczej jako gustowna siedziba miejska.
[22:54] <jeanpaul> Albo niech Rainer to rzuci!
[22:54] <rainer> Zapewne blauesblut.
[22:54] <thorek> Późne rokokowo…
[22:54] <hans> (szczery uśmiech)
[22:54] <rainer> Nie będę zwracać uwagi na siebie.
[22:55] <rainer> Są strażnicy z kuszami.
[22:55] <jeanpaul> Może nas zatrudni?
[22:55] <hans> Obserwuję i tyle.
[22:55] <rainer> Podobnie.
[22:55] <thorek> Idę za typkiem i rozglądam się bez zachwytu.
[22:55] <hans> Pasujemy tu jak chłopcy stajenni.
[22:55] <jeanpaul> Marcin czy jakieś przesłanki że tu jest jakąś aktywna magia w okolicy?
[22:56] <mg> To jak z tym detektem?
[22:56] <mg> Przesłanek nie masz żadnych – nie ma wiatrów.
[22:56] <rainer> Nie zwracajmy uwagi na siebie.
[22:56] <jeanpaul> Jak rzucę to mnie wyczują. Jak nie to się nie dowiem…
[22:56] <thorek> Może coś tu blokuje wszelkie wiatry. Ale co ja mogę wiedzieć – magiem nie jestem. Nie ważne idźmy dalej.
[22:56] <rainer> A jak nie to może nie skuszą się na Detekta?
[22:57] <jeanpaul> A jak on ma tu coś zainstalowane jako łowca? I to mu zrobi dingdong?
[22:57] <rainer> Pamiętaj, jesteśmy gośćmi.
[22:57] <hans> Gdzie nas prowadzi?
[22:57] <mg> Wchodzicie do hallu gdzie wszystko wyłożone jest w drewnie i gdzie można zostawić płaszcze tudzież broń czy coś podobnego.
[22:57] <hans> Zostawiam.
[22:58] <hans> Albo inaczej…
[22:58] <hans> …pytam się przewodnika, czy tu zostawić?
[22:58] <mg> Stąd jest przejście do pomieszczeń na parterze oraz wejście po wielkich schodach na górę.
[22:58] <rainer> Zostaw sakwę z pierścieniem.
[22:58] <thorek> Zostawiam rzeczy.
[22:58] <mg> Na ścianach wiszą portrety ludzi, których nie znacie, ale sprawiają wrażenie starych i majętnych.
[22:58] <jeanpaul> Zostawiam w hallu płaszcz, szablę, pierścień chaosu, księgę. Biorę za to krasnoluda jako tarczę.
[22:58] <thorek> Możesz schować do mojego plecaka.
[22:59] <rainer> Podobnie. Oczywiście kolczugi nie ściągam.
[23:00] <mg> Człowiek chwilę czeka na was, aż pozostawiacie graty. Nadal nic się nie odzywa.
[23:00] <jeanpaul> Plecak nie jest barierą. Chowam w płaszczu.
[23:00] <thorek> Ja zostawiam tylko bron i plecak.
[23:01] <hans> Nie kiwnął głową na moje pytanie?
[23:01] <rainer> Zostawiam miecz – i plecak.
[23:01] <jeanpaul> I tak nie ma odwrotu jak tu byłaby magia. Idę dalej.
[23:01] <thorek> Ready to go.
[23:02] <mg> Kiwnął, że tu.
[23:03] <jeanpaul> Ciekawe co to za kumpel Seleny?
[23:03] <mg> Jak zostawiacie co chcecie to idziecie na górę, za przewodnikiem.
[23:03] <jeanpaul> Tak nie. Będą ścinać Rainera.
Portrety na ścianach[23:03] <hans> Jakiś herb się powtarza?
[23:03] <thorek> Może kolejny nietoperek…
[23:03] <mg> Schody lekko trzeszczą jak w starym kościele lub wielkim dworze z drewnianymi podłogami.
[23:04] <mg> Nie ma herbów, tylko portrety.
[23:04] <hans> fiu fiu.
[23:04] <jeanpaul> Przyglądam się portretom i podpisom.
[23:06] <mg> Podpisów żadnych a portrety to typowe pozowane portrety z profilu.
[23:06] <mg> Wszyscy dobrze ubrani, z lekko garbatym nosem, po biżuterii i doborze strojów widać że znamienici.
[23:06] <rainer> (chyba to wynajęta rezydencja)
[23:07] <thorek> Are we there yet? Nogi mnie bolą…
[23:07] <hans> To idziemy sobie.
[23:07] <jeanpaul> Dobrze, nie robię detecta. Nie afiszuje się z profesja.
[23:07] <mg> Wchodzicie na pięterko. Tam jest niewielki korytarz i kilkoro drzwi.
[23:08] <hans> Ciekawe czy S. przesłała krótką charakterystykę naszej grupy?
[23:08] <jeanpaul> A tak w ogóle to jak poznaje się nowych neofitów chaosu?
[23:08] <mg> Tego JESZCZE nie wiesz.
[23:08] <thorek> Po brodzie na dupie.
[23:09] <mg> Przy jednych z drzwi zatrzymuje się i otwiera je. Zaprasza was do środka.
[23:09] <jeanpaul> Rainera trzeba by sprawdzić…
[23:09] <thorek> Wchodzę.
[23:10] <jeanpaul> Ja na końcu.
[23:10] <rainer> Wchodzę i się rozglądam.
[23:10] <hans> Takoż.
[23:10] <thorek> Co widać?
[23:11] <jeanpaul> Witchsight coś mi mówi?
[23:11] <mg> Wzrok przy otwarciu drzwi nic, trzeba wejść.
[23:11] <mg> A w środku…
[23:13] <thorek> Troll z kuszą wałową…
[23:14] <rainer> …stara Thoreka…
[23:14] <jeanpaul> Chciałbyś. Takie trolle są bardzo drogie w utrzymaniu.
[23:14] <mg> Biurko, regalik, ława oraz okno z widokiem na Altdrof. Za biurkiem człowiek…
[23:15] <jeanpaul> witchsight!
Lord Frederic
[23:15] <mg> Człowiek ubrany jak mieszczanin – dostojnie i z klasą.
[23:16] <mg> Czarno czerwone szaty, bufiaste na rękach…
[23:16] <jeanpaul> hmm
[23:16] <hans> Czy przez okno wpada światło słoneczne?
[23:16] <jeanpaul> Są tu lustra lub srebrne przedmioty?
[23:17] <rainer> Wchodzę i skinę głową.
[23:17] <hans> Takoż.
[23:17] <mg> Wstaje jak tylko wchodzicie do środka.
[23:17] <mg> Przez okno wpada światło i słońce, ale bardzo rozmyte, jakby było przez coś rozpraszane.
[23:17] <rainer> …
[23:18] <mg> W środku nie ma luster, czosnku, srebrnej zastawy ani symboli religijnych.
[23:18] <rainer> (kto by trzymał takie dziadostwa)
[23:18] <thorek> Czekam na rozwój wydarzeń. W końcu nie jestem tu od gadania…
[23:19] <jeanpaul> Marcin, czy w nim widzę coś witchsightem? Są tu lustra lub srebro?
[23:19] <rainer> Nie ma.
[23:19] <jeanpaul> Jak Selena nas opisała to wie że jestem magiem…
[23:20] <mg> Wzrok mówi ci jedno – od gościa wali czernią jak od pochodni…
[23:20] <hans> <szczery>
[23:20] <rainer> <kolejny>
[23:20] <hans> Daliśmy…
[23:20] <thorek> No i chuj wampir pełną gębą…
[23:20] <rainer> ( nie wie że jesteś magiem)
[23:20] <thorek> Albo chaos…
[23:20] <jeanpaul> Czy jakieś symbole pająka w okolicy widać? Czy coś takiego na jego pierścieniu, naszyjniku, biurku, ścianie, podłodze, suficie występuje?
[23:20] <rainer> Czy ja coś czuję? W sensie jakiś niepokój?
[23:21] <mg> Nie, żaden niepokój.
[23:21] <mg> Pisałem – żadnym znaków, symboli, kręgów i innych takich.
[23:21] <hans> Patrzę czy zareagował jakoś na nasze miny – wyraz twarzy, mowa ciała.
[23:22] <mg> – Witajcie! – Odezwał się głębokim basem i wskazuje na ławy niedaleko was
[23:22] <mg> Jest uśmiechnięty i szczery.
[23:22] <hans> Super.
[23:22] <thorek> Siadam, padam na ryj.
[23:22] <hans> Siadam
[23:22] <mg> – Vlad, przynieś wina dla gości – rzuca w stronę drzwi.
[23:22] <rainer> Skinę drugi raz i usiądę.
[23:22] <jeanpaul> Nic reszcie nie okazuję że wiem. Pełna dyskrecja.
[23:22] <rainer> Akcent???
[23:23] <mg> Akcent miejscowy
[23:23] <mg> – Wiem, że czasy niespokojne, ale odrobina wina jeszcze nikomu nie zaszkodziła – mówi do was.
[23:23] <jeanpaul> Marcin ta czerń to od niego czy od przedmiotu jakiegoś?
[23:23] <mg> Chyba przedmiotu. Musisz detekta zrobić by wiedzieć.
[23:24] <thorek> Vlad, no super…
[23:24] <rainer> – Dziękuję ci Panie. Trochę niespokojny poranek mieliśmy.
[23:24] <mg> – Wiem. Moi ludzie już uprzątnęli ten cały bajzel i zaraz będziecie mogli ruszyć za uciekinierem. Dostarczę was tam najszybciej jak się da.
[23:25] <jeanpaul> Dziękuje mu za pomoc. Nie zdradzam imienia.
[23:25] <hans> Panie, widzieliśmy co on potrafi, zmieli nas.
[23:25] <mg> – Nie dziękujcie, mamy wspólnych znajomych – uśmiecha się.
[23:26] <rainer> – Nasza Pani Selene zapewne.
[23:26] <rainer> Też się uśmiecham.
[23:26] <mg> – Tak, kultyści ostatnio urośli w siłę. To istna plaga. Po wygraniu wojny zamiast spokoju jest jeszcze większy chaos.
[23:26] <rainer> – Ludzie się boją. Wolą się zwrócić do mrocznych bogów po łaskę…
[23:27] <mg> – Ten, którego szukacie, to znaczny ktoś skoro takie siły mógł zebrać. Ale w mieście będzie mu ciężko się ukryć.
[23:27] <hans> – Dlaczego my? Już raz sobie z nami poradził…
[23:27] <mg> – A dlaczego moja droga Selene was wynajęła?
[23:27] <jeanpaul> Poza grą: bo jesteśmy najtańsi.
[23:27] <thorek> ha
[23:28] <rainer> (dobre)
[23:28] <hans> – Do zbierania informacji, nie do walki z przepakami. Może dalibyśmy mu radę, ale potrzebujemy informacji i sprzętu. A może i wsparcia.
[23:29] <jeanpaul> – Zwłaszcza, że mieliśmy spotkanie z wampirami Panie i to kilka razy – obserwuję reakcje delikatnie.
[23:30] <rainer> – Tak i udało nam się przeżyć.
[23:30] <mg> Z wampirami? Doprawdy?
[23:30] <jeanpaul> Poza gra <szczery>
[23:30] <rainer> (za późno)
[23:31] <rainer> (z rodu Hohenbach?)
[23:31] <mg> – Widocznie dobrze wiecie, skoro tak mówicie – uśmiecha się.
[23:31] <hans> – Kim jest Jan?
[23:32] <mg> – Ale wracając do sprawy – to wasza misja nie moja więc mam wam pomóc. Dlatego to robię.
[23:32] <thorek> – No właśnie – kim jest ten skurwiel co nam zwiał?
[23:33] <mg> – Nie znam tego kogoś. Z tego, co mówią moi ludzie to przywódca jakiegoś kultu. Niektórzy z napastników mieli znaki Nurgla.
[23:33] <hans> – Więc dlaczego chcesz nam pomóc?
[23:34] <mg> – Dlaczego? Na prośbę Seleny. Uprzedzała mnie, że ktoś od niej może się tu znaleźć i chcieć pomocy.
[23:34] <hans> – Kim jest Selena?
[23:34] <rainer> – Rozumiem ze to jest gest.
[23:34] <mg> – Nie mówiła wam?
Widok z okna Lorda[23:35] <hans> – Sugerowała.
[23:35] <mg> – To nie chcę psuć wam niespodzianki. Jeśli tak zdecydowała, to znaczy, że tak musi być.
[23:36] <rainer> – Dobrze wracajmy do sedna sprawy.
[23:36] <hans> – Rozumiem, że bliżej Pan współpracuje z Seleną niż z Roderickiem Wijkertem?
[23:36] <mg> – A kto to jest ten Roderick?
[23:36] <hans> – Jak może nam Pan pomóc?
[23:37] <jeanpaul> – Panie, jeśli mamy trop Jana to znowu dojedzie do walki my kontra 20 chłopa i mag. Czy można liczyć na wsparcie w tym mieście?
[23:37] <rainer> – To on nas wynajął za pośrednictwem pani Seleny. Prowadził śledztwo w sprawie kultystów. Ale to juz poboczny temat.
[23:38] <mg> – W tej chwili zatarłem ślady tego, że jesteście wmieszani w ten incydent z bijatyką pod bramą. Zatem nikt was nie będzie nękać. Świadkowie nie przeżyli, więc dla kultu jesteście niewidoczni.
[23:39] <hans> A tych dwunastu z kuszami, też nie żyją?
[23:41] <mg> Ci z kuszami też
[23:39] <thorek> Dobrze wiedzieć. To daje pewne pole manewru.
[23:39] <mg> – Dostarczę was w to miejsce byście podjęli trop. Jeśli w trakcie działań będziecie chcieli pomocy to chętnie służę – wiedzą lub kilkoma moimi ludźmi.
[23:39] <jeanpaul> Panie. Czyli ten cały Jan sadzi ze zginęliśmy?
[23:40] <mg> – Nie są za bystrzy więc w śledztwie nie pomogą.
[23:41] <hans> a tych dwunastu z kuszami, też nie żyją?
[23:41] <mg> – Nie wiem, co sądzi Jan czy ktokolwiek inny. Nikt mu nie doniesie co się stało więc będzie musiał was znaleźć w razie co.
[23:42] <hans> Fajne te zabawki mieli, przydałyby się nam przeciwko Janowi.
[23:42] <jeanpaul> Poza grą – marzyciel.
[23:42] <mg> Nie przydadzą się. Wszystko znaczone i kradzione. Jakby was złapali z tym na mieście to podlegacie sądowi wojskowemu za sabotaż.
[23:43] <rainer> – yhm.
[23:43] <jeanpaul> – Jaką wiedzą możesz nam pomoc?
[23:43] <rainer> – Chyba wolelibyśmy uniknąć sądu…
[23:44] <thorek> No raczej…
[23:44] <mg> A co was interesuje? Uprzedzam, że nie jestem historykiem – znów się uśmiechnął.
[23:44] <rainer> Gdzie się udał szef kultystów?
[23:44] <mg> Wszedł Vlad i przyniósł karafkę krwistoczerwonego wina oraz kilka szklanek. Postawił na stole i wyszedł.
[23:45] <hans> Nalewam sobie.
[23:45] <jeanpaul> Witchsight !
[23:45] <mg> – Tego nie wiem – tego musicie się dowiedzieć sami.
[23:45] <thorek> Nie lubię wina ale nie wypada odmówić. Też sobie nalewam.
[23:45] <hans> Mówiłeś, że nas przeniesiesz w to miejsce…
[23:45] <mg> – Tak, wozem.
[23:45] <jeanpaul> Interesuje mnie Pana opinia kim jest Karl?
[23:46] <rainer> (grrr on nie wie)
[23:46] <hans> Ale w jakie miejsce?
[23:46] <mg> – A kto to jest Karl?
[23:46] <jeanpaul> Spróbuję wina. Dobre?
[23:46] <hans> Nie jest Pan zbyt na bieżąco z tym co trapi ludzi?
[23:47] <mg> Wino dobre, słodkie.
[23:47] <rainer> (już nic nie mówcie o Karlu).
[23:47] <mg> – A kto by się przejmował plebsem.
[23:47] <rainer> – Rozumiem. Wróćmy do pytania dotyczącego miejsca w które mamy się udać.
[23:48] <mg> – Tam, gdzie miało zajście wasze domniemane zabójstwo.
[23:48] <mg> – Nie wiem, gdzie jeszcze można się udać by znaleźć tego waszego Jana.
[23:49] <rainer> – Nikt z waszych ludzi nie obserwował dokąd on uciekł?
[23:50] <mg> – Moi ludzie byli zajęci zabijaniem. Nie są bystrzy, ale w zabijaniu są naprawdę dobrzy.
[23:49] <jeanpaul> – Może masz Panie bibliotekę lub dostęp do takowej?
[23:51] <mg> – Nie posiadam biblioteki ale w mieście jest ich sporo. Popytajcie u magów albo kapłanów – na pewno będą mieć sporo książek.
[23:49] <hans> – Selena w liście wspominała, że ma Pan dla nas resztę funduszy…
[23:50] <mg> – Tak, mam trochę złota dla was. Jeśli chcecie dostać je już teraz to je wam wypłacę.
[23:51] <rainer> Jeśli mamy teraz wyruszyć to tak zróbmy. Mogą się przydać podczas śledztwa. W takim wypadku dziękujemy za uratowanie nam życia.
[23:54] <hans> Co jeszcze powinniśmy wiedzieć? Pani Selenie by zależało, żebyśmy nie ruszali w ciemno?
[23:56] <mg> – Mówiła tylko tyle by przekazać pieniądze oraz pomagać w miarę możliwości. Przekazała, że wy wiecie, co robić bo już macie doświadczenie. Nie będę się wtrącać, bo to nie moja sprawa – ale pomóc mogę.
[23:57] <hans> Czego możemy się po tym kolesiu spodziewać? Skacze jak kozica, dźwiga trumny jakby to było piórko.
[23:58] <rainer> Jest magiem – to wiemy. I zapewne kapłanem Nurgla – stąd ta siła.
[23:58] <jeanpaul> Ba. Mówią, że to on zabił to coś, co zaatakowało obóz nocą.
[23:58] <mg> – Nie będzie tego robić bez przerwy. Skończy się magia, skończą się eliksiry i wtedy będzie musiał zapłacić za ten wysiłek. Można go będzie dorwać.
[23:59] <hans> Czyli musimy się spieszyć?
[23:59] <mg> – Dokładnie. Czas to jedyna waluta, której zawsze nam brakuje.
[00:00] <rainer> Dobrze zatem musimy już ruszyć.
[00:00] <thorek> I dobrze. Ja nie mogę się doczekać aż skopie ten nurglowski tyłek. Tępy chuj zapłaci za to, co zrobił na wozie!!
[00:00] <hans> Czy moglibyśmy mieć przez Pana dostęp do mniej popularnych towarów? Trucizny, te sprawy?
[00:01] <mg> – A właśnie. Skoro już jesteśmy przy wyruszaniu. Złoto odbierzecie na dole. To raz. Dwa – przy jednym z gości zabitych znaleziono kartkę. Też ją dostaniecie – może się do czegoś przyda. Trzy – towary? Hmmm….to się da załatwić. W końcu jesteśmy w stolicy. Ale nie będzie tanio…
[00:02] <rainer> – Miło że Pańscy ludzie o to zadbali.
[00:02] <hans> Rozumiemy.
[00:02] <thorek> (i gardło sobie tą ceną podrzynam)
[00:02] <jeanpaul> Poza gra – a kiedy było tanio he?
[00:02] <hans> Kiedy coś sprzedajemy…

[00:02] <rainer> – Dobrze towarzysze ruszajmy. Trzeba kuć żelazo póki gorące.
[00:03] <hans> Masz chyba rację, Rainer.
[00:03] <jeanpaul> Opisze mu na koniec tego stwora z obozu i zapytam czy sądzi że to wampir?
[00:03] <thorek> No to do wyjścia.
[00:04] <jeanpaul> Jeszcze sekundę.
[00:04] <rainer> (daj spokój)
[00:05] <jeanpaul> Czy on jakoś reaguje na to pytanie?
[00:05] <rainer> (nie wydaje ci się to podejrzane, że go pytasz o takie sprawy?)
[00:05] <hans> Przecież on wie że my wiemy.
[00:05] <rainer> Dokładnie.
[00:05] <jeanpaul> Poza gra – i tak wie, że my wiemy.
[00:06] <rainer> – JP nalegam abyśmy ruszali.
[00:07] <mg> – Wampir? Nie wiem. One mają chyba kły, nie?
[00:07] <thorek> (matko robi nas w chuja a my tracimy czas)
[00:07] <hans> Do JP.: ŻanPol, śpieszy się nam.
[00:07] <jeanpaul> Podziękuje mu. Pożegnam się i zrobię wychodząc detecta.
[00:08] <rainer> – Sprawdzisz to w bibliotece (kurwa ogarnij się)
[00:08] <jeanpaul> Detect!
[00:08] <mg> Robisz detecta PO wyjściu czy PRZED wyjściem?
[00:08] <rainer> Zajebie nas. Weź przestań/
[00:08] <rainer> Dobra mag chce nas zabić …
[00:09] <rainer> Weź wyjdźmy z posesji a ty wrócisz i zrobisz Detekta.
[00:09] <jeanpaul> Przed.
[00:09] <hans> Au!
[00:09] <rainer> Kopnę go.
[00:09] <hans> Fak!
[00:09] <rainer> Jeśli zacznie mamrotać…
[00:09] <mg> Przed czyli na jego oczach? Tak? Tego chcesz?
[00:10] <hans> Nadużywasz gościnności człowieku.
[00:10] <rainer> Marcinie, uprzedź mnie jeśli on coś zacznie śpiewać.
[00:10] <mg> Do detecta nie musi śpiewać bo to nie czar. Musi się skupić…
[00:10] <jeanpaul> Sugerujesz ze się obrazi?
[00:10] <hans> Widzimy, że zamierza coś głupiego? Zdołamy zareagować?
[00:11] <rainer> ehh…
[00:11] <thorek> Ogłuszyć?
[00:11] <rainer> Kopnąć w jaja.
[00:11] <thorek> Mam w końcu ogłuszanie chyba…
[00:11] <hans> Wystarczy, że odpowie tym samym przy naszych rzeczach…
[00:11] <mg> Macie 40% że dostrzeżecie…
[00:11] <rainer> Dobrze.
[00:12] <jeanpaul> No dobra, to nie robię.
[00:12] <hans> Kłaniam się i kieruję do wyjścia.
[00:13] <jeanpaul> i za drzwiami detect!
[00:13] <thorek> Ja już jestem na dole.
[00:14] <mg> Ciskasz detect za drzwiami!
[00:14] <rainer> Reaguję…
[00:14] <rainer> Rzuć nam na te 40 procent…
[00:15] <jeanpaul> Zaraz po wyjściu.
[00:15] <rainer> Nie szkodzi, chcę wyjść żywy z tej posesji. Reaguję jeśli zdążę. I jeśli zauważę. Chyba, że został w tyle…
(rzut 34)
[00:17] <rainer> Udało się. Łapię maga…
[00:17] <mg> Orientujesz się, że mag używa detecta.
[00:17] <jeanpaul> Detect wyszedł?
[00:17] <rainer> Łapie maga i wyprowadzam go.
[00:18] <mg> Chwila moment – działa Rainer.
[00:18] <rainer> Szepcze do ucha: ”Nie tak szybko sprawdzisz go jak sobie wyjdziemy grzecznie”
[00:19] <mg> Magu – detect przerwany zanim go zakończyłeś. Idziesz grzecznie na dół?
[00:19] <jeanpaul> Jak wyjdę to będzie poza zasięgiem i nic się nie dowiem.
[00:20] <rainer> – Musimy Karla odnaleźć. Zaczekaj, jesteśmy w gnieździe wilków.
[00:21] <jeanpaul> Mi tam wsio – wychodzę.
[00:21] <mg> To wychodzicie – kasę i kartkę zabieracie?
[00:21] <thorek> Jasne.
[00:22] <rainer> Co jest w kartce?
[00:22] <mg> Nie pytacie ile jest złota???
[00:22] <rainer> Najpierw kartka potem złoto.
[00:22] <hans> Ja się pytam. Rainer od czytania, ja od złota.
[00:23] <rainer> Dobra.
[00:23] <jeanpaul> A po co? I tak nie starczy…
[00:23] <mg> Kartka pisana odręcznie – już to pismo widzieliście u Jana.
[00:23] <hans> Ale nie jest to pismo z listu nurglowców?
[00:24] <rainer> chyba to samo pisemko
[00:24] <mg> A tam jest napisane: “Ansel z Altdorfu. Spytać Estelmanna. Naszyjnik ceremonialny.”
[00:24] <mg> Pismo Jana ale inne niż na liście nurglowców.
[00:25] <jeanpaul> To wiele nie mówi .
[00:25] <hans> No to zaczyna się.
[00:25] <rainer> Mamy nazwisko.
[00:25] <mg> Co do złota to jest po 50 na głowę.
[00:25] <hans> Łażenie po bibliotekach, wypytywanie żebraków – stara bieda
[00:25] <rainer> Ale 50 koron jest. Razem 200 złotych koron.
[00:26] <thorek> No troszkę jest.
[00:26] <hans> JP ma na ratę…
[00:27] <rainer> Jest z nami mały Strigan?
[00:27] <jeanpaul> Ale pomijasz detal – on che pewnie 1/5…
[00:27] <rainer> Jeśli chcesz ucznia…
[00:28] <hans> Czy już jesteśmy poza rezydencją?
[00:28] <jeanpaul> Nie przejawiał talentu. Nie ma wrodzonego witchsighta niestety.
[00:28] <mg> A chcecie dojechać w to miejsce co poprzednio? Wóz czeka.
[00:29] <hans> No i jak?
[00:29] <jeanpaul> Lepiej jechać. Pierścień jest?
[00:29] <rainer> Tak.
[00:29] <thorek> Tak jedziem.
[00:30] <mg> Pierścień jest.
[00:30] <mg> Bierzecie Ahmeda?
[00:30] <rainer> Tak. Przyda nam się.
[00:31] <thorek> Jak on się czuje tak w ogóle?
[00:31] <rainer> Właśnie.
[00:32] <jeanpaul> Ahmedowi trzeba zapłacić i zapytać czy chce wracać czy zostać.
[00:32] <rainer> Oczywiście.
[00:32] <hans> Miałbym do niego parę pytań o naszym rozmówcy. Może coś zauważył ciekawego.
[00:32] <rainer> Dokładnie. Wsiadamy do wozu. Pogadamy jak już dojedziemy.
[00:33] <jeanpaul> Mogę go wziąć na ucznia ale czy się nada to jest inna sprawa.
[00:33] <mg> Jego nie było z wami – został na dole.
[00:33] <rainer> Oczywiście, ale się przyda ktoś kto zna się na śledzeniu.
[00:33] <hans> ups…
[00:34] <mg> Ruszacie. Teraz nie trzeba już się spieszyć, więc nie ma szaleńczej jazdy przez miasto tylko normalna jazda bez rzucania się w oczy.
[00:34] <jeanpaul> Zapłacę Ahmedowi obiecane pieniądze i zapytam czy wie co chce dalej zrobić? Może chce iść z nami?
[00:34] <mg> Widać że miasto jest napchane ludźmi. Nawet w Maienburgu tak nie było.
[00:35] <mg> – Nie, ja wracam do swoich. Tam czekają na mnie.
[00:35] <rainer> „Przekażesz wiadomość”. Mówię to jak wysiądziemy.
[00:37] <mg> Widać że jest bardzo dużo żołnierzy wszelkiej maści, do tego kupców i sprzedających. Można kupić pergaminowe komety o dwóch warkoczach by przypiąć sobie jako kotyliony. Zjeść rat on a sticku.
[00:38] <mg> Ubiory i kolorystyka poraża – wiele tego i bardzo duża różnorodność.
[00:39] <mg> Gdzieś przejeżdżacie obok placu, gdzie zebrało się trochę ludzi i skandują coś pod oknem jednej z kamienic.
[00:39] <thorek> Co skandują?
[00:40] <mg> Słychać od skandujących – “Nie płacimy za obcych!!!!”
[00:39] <mg> Gdzieniegdzie pod sklepami wybuchają bijatyki – widać że ludzie biją się o chleb.
[00:40] <rainer> – Brzydzę się biedy.
[00:40] <rainer> Jakiś podatek?
[00:40] <mg> Nie wiadomo. Jedziecie dalej.
[00:40] <jeanpaul> Widać kolegium?
[00:40] <rainer> Czuć, że jest gorąco? W sensie napięcia…
[00:41] <mg> Widać. Różne. Ich wieże wznoszą się wysoko ponad mury miejskie.
[00:41] <mg> Przejeżdżacie obok placu kar, gdzie kilka pręgierzy i dyb stoi pełnych i są wymierzane kary.
[00:42] <mg> Krzyki cierpiących mieszają się z krzykami tych, co rzucają kamieniami.
[00:43] <jeanpaul> Poza grą – znowu nam płaci jakiś chaosiarz za ratowanie Imperium…
[00:43] <mg> Wreszcie dojeżdżacie pod most, gdzie mieliście bitkę.
[00:43] <mg> Wóz staje

Comments

MarcinRauf

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.