spekulacje

MG Tutaj – to może tutejsze forum. Jest wygodniejsze do czytania tego. Zakładam temat na jeden z wątków tu poruszonych.
______________________
hmm gdybys postepowal tak jak piszesz to JP dawno lezal by pod trawnikiem… wiec zdecydoj albo grasz oportunista albo magistrem z prawdziwego zdarzenia.
Prawdziwy oportunista to by przed bitwa zdezerterowal by z Karczmy… szkoda ze tego nie zrobiles sesja byla by mocno ubarwiona.
Co do motywacji Rainera to sa one dosyc proste, aby zostac kaplanem trzeba udowodnic, ze zasluguje na ten tytul, coz moze wydawac sie, ze nie kalkuluje chlodnym umyslem tak jak mag ale jego intencje sa jak najbardziej szczere, a jesli bedzie musial wybierac pomiedzy ratowaniem setki obywateeli Imperium a naszym magistrem to wybierze ludzi.
dotyczy to kazdego z czlonkow druzyny a nawet jego samego wiec na odpowiedz czy gra samobojcem coz dla JP moze tak sie wydawac oblakanym klecha a dla ludzi ktorym pomoge bede kims zrownowarzonym.
I pamietaj, ze Rainer w przeciwienstwie do JP nie proboje okradac zmarlych, i nie chodzi na modly do kaplanek Shali.

Co do aktualnych dzialan, to przeczytaj dokladnie moj post, napisalem, ze wole nie porywac Karla bo narazimy siebie i innych na niebezpieczenstwo.


Napiszę obszerniej żeby było wyjaśnione o co chodzi.

Nastał wg mnie moment w grze gdy stawka robi się nieco wyższa niż wcześniej. Tak jak ryzyko.

Zamierzam grać realistycznie i jak przyjdzie chwila gdy sytuacja przerośnie JP będę rozmyślał czy JP zostaje lub odłączy się i nie losuję kogoś innego bo tak zrobiłaby w realu postać JP.

Tak , wiem że Marcin daje tu veto bo to zaburza mu planowanie akcji, ale mi granie postaci która nagle pcha się na siłę bez odpowiedzi “dlaczego” psuje klimat gry. Będę miał na uwadze żeby takie działanie było przewidywalne i dobrze uzasadnione przykładowo jak okaże się że idziemy na smoki a ja nie jestem na siłach podjąć wyzwania to sorry ale JP się czasowo odłączy lub pożegna a będę losował np. postać flagellianta która będzie miałe więcej zmotywowania do dalszego istnienia w takiej sytuacji. Chyba że Wy zakładacie że gramy wariatami-fanatykami i idziemy w ogień.

I dlatego poruszam tu temat MOTYWU postaci. Moje na tą chwilę są proste i ograniczone przez edykt Magnusa, nie pozostaję kontakcie z władzami kolegium w Altdorfie oraz nie otrzymałem żadnego rozkazu od władz imperium czy innych przełożonych. Zauważcie że edykt nie każe mi ratować imperium za wszelką ceną, mógłby zawiadomić władze o tym co wiem i iść w swoją stronę.
Dlatego dziś zapytany po co idę przez Drakwald odopowiem że idę bo mi dobrze płacą i idę by zmierzyć się z wyzwaniem. Motywy krasnoluda zapewnie są zbieżne.

Na koniec żeby uniknąć sztuczności przy korzystania informacji spoza gry pytam:

1. czy Hans aby się nie ukrywasz ? Czemu nic nie mówisz o przeszłości ?
2. co zrobisz Rainerze gdy otrzymasz rozkaz usunięcia niewygodnych świadków porwania Karla od swoich przełożonych z Marienburga ? Dlaczego nalegasz na porwanie ? Skąd mamy ci zaufać że gdy z lasu wyjdzie grupa strażników świątynnych Vereny ty staniesz po NASZEJ stronie ?

Jako gracz jestem przekonany co do tego powyżej w 80% jako postać w 50%. Stąd pytanie. Może mam zapytać na stosie, dlaczego ty Rainerze ?

JP


hm pominę post kotka… Hans jeśli porwiemy Karla, to każdy mag/kapłan/szaman/wiedźma będzie mógł wyczuć jego obecność na parę kilometrów, będzie nam trudno go ukryć. pominę fakt, ze przy okazji poświecimy setki obywateli imperium na pewna śmierć, armia chaosu zbiera siły z całego Darkwaldu i na pewno dojdzie do bitwy miedzy krucjatą a zwierzokształtnymi zapewne będą próbować skorumpować dziecię ’’Sigmara’’
proponuje wcielić plan Seleny czyli usunąć z otoczenia Karla wszystkich kultystów chaosu.
A porwanie zostawić na ostatnia chwilę.

Rainer.
_________________________________________________

JP, zauważ, że to co piszemy tutaj to są swobodne dyskusje w grupie: zarzucasz Rainerowi, że jest kretem, a Hansowi – że jest poszukiwany. Mocne słowa, lepiej, żebyś miał na nie dowody.

Na razie w różnych momentach daliśmy dowody, że jesteśmy grupą i nie widzę powodów, żeby to kwestionować.

Do meritum: różne motywy grupy nie muszą się przekładać na różnice w działaniu. Tak samo możemy współpracować z elfami czy inkwizytorem, mimo że ich motywy mogą być zupełnie różne.

Ja tam proponuję porwać Karla jeśli tylko będzie możliwość.


Tylko skąd mamy wiedzieć że Rainer mówi to samodzielnie w interesie naszej grupy a nie w interesie swych przełożonych którym służy ? Każdy w grupie ma motyw, Jean chce poplądrować krypty, Hans podróżując z nami ukrywa przed prawem a krasnolud ma nasze ludzkie sprawy mniej więcej w d.
Czy zgodzisz się przejść próbę która udowodni intencje Rainera ?


O porywaniu nie ma mowy, resztki armii chaosu zmiotą z powieszchni świata krucjate wraz z nami.
Jeśli my jakiś zament zrobimy, to konsekwencje moga być opłakane…
Zobaczymy co nasi sprzymierzency zaproponują.
Rainer.
_______________________________________
a czy obecnie wiemy co zamierzamy ? porywac czy opcja alternatywna ?


Wiem, że działamy w imieniu władzy swieckiej, chodzi mi jedynie o to, że dzięki klechowi łatwiej będzie nam się dostać do najbliższego otoczenia Karla, z drugiej strony może lepiej jak spróbojemy na własną rekę ? ( moze dalo by rade przeprowadzic rozmowe z elfami online? )
Rainer
____________________
Nie do końca działamy na rzecz Inkwizycji. Łowcy i Inkwizycja to jednak oddzielne organizacje: Łowcy bardziej państwowa, Inkwizycja ściśle kościelna. Ale glejtem machnąć można, natomiast nie mam ochoty przechodzić pod jego rozkazy.


Przypomne Ci, że gruby idzie z elfami, wiec nie ma co głosować, możmy jedynie co zrobic, to pokazac glejt, że my rowniez działamy na rzecz Inkwizycji i chetnie przejdziemy pod jego rozkazy. Jest, to dobra opcja by zbliżyć sie do Karla tyle, że bedziemy pod wpływem jego uroku.
Rainer.
_______________________

może małe głosowanie przed sesją ?

A idziemy z elfami a potem się odłączamy w pobliżu krucjaty
B idziemy z grubym i jego powozem prosto do krucjaty, ochotnicy robią za rumaki..

ja się dostosuję.

JP

Dodaję od góry, żeby łatwiej było czytać.

Uważam, że przed rozmową z elfami o Karlu czas podsumować to co wiemy. Pytanie, co im powiemy. Ja jestem za tym, żeby dużo – mogą się nam naprawdę przydać.

  1. Karl: nie wiemy kim jest, wiemy że samą swoją obecnością sprawia, że ludzie chcą dla niego dobrze. Jego moc podsuwa ludziom powody, zależne od tego kim ci ludzie są. Stormfelsowcy będą uważać, że jest on błogosławionym Stormfelsa, Sigmaryci – że Sigmarem na nowo narodzonym, Nurglowcy – że ich kluczem do Altdorfu.
  2. Nie wszyscy Sigmaryci uważają go za świętego, czy wręcz bóstwo. Łowcy czarownic podejrzewają, że jest plugastwem.
  3. Elfy twierdzą, że przemarsz krucjaty plugawi naturę. Czy to przez Karla, czy przez obecność Nurglowców?
  4. Baaardzo dużo sił się interesuje Karlem: wyznawcy Stormfelsa, Nurglowcy, Sigmaryci, łowcy czarownic, łowcy czarownic, a wydaje się, że i zwierzoludzie. Ciekawe kto jeszcze?
  5. Można im wspomnieć o żuku i musze.
  6. Mamy dojście do krucjaty – w postaci kapłana Sigmara z wioski.

Kolejna rzecz to co dalej? Moim zdaniem obecność elfów pozwala poważnie myśleć o wykradzeniu Karla. Nie wątpię, że są zdolni to wykonać, pytanie czy zechcą i czy będą odporni na oddziaływanie dzieciaka. Jeśli tak – rzecz do rozważenia. Nie zmienia to faktu, że wcześniej można wyszukać i wyeliminować Nurglowców.

Wrzucę to również na forum, niech dyskusja będzie tam.
_______________________________________________________________________________________________

Na razie moja propozycja (skopiowana z forum):
Po jednej stronie mamy tłum kapłanek Shallyi + kapłana Sigmara (motłochu nie liczę). Podrzucone dziecko ze znamieniem, porwane przez kultystów, dzięki boskiej mocy uwalnia się, w parę dni zbiera wyznawców i wyrusza po swoje dziedzictwo – wszystko się w sumie trzyma kupy, na tyle na ile taka historia może się trzymać kupy. No, ale wszyscy pamiętamy czempiona Sigmara – jego też na początku pomawiali o konszachty z chaosem.
Po drugiej – była kapłanka Shallyi, skazana wiedźma. ale jej historia też jest niepokojąco spókna i logiczna. Dziecko kultystów, potrafiące wpłynąć na umysł – to pewnie dlatego Łowca zdecydował się oddać je pod opiekę świątyni, zamiast rozpalić nim w kominku. Na początku nie było żadnego znamienia, pojawiło się dopiero, kiedy zaczęto go szukać. Tak samo pomysł, że jest synem Sigmara i cały pomysł krucjaty podsunął mu dopiero Helmut. Nie tłumaczy to tylko dwóch rzeczy: młota i opowieści rybaka. Chyba że nie było młota, tylko złudzenie, albo to kowal (!!) pod wpływem dzieciaka zabił “kultystów”, ale nic nie pamięta. No, ale nadal pozostaje rybak.

Do tego zamieszani we wszystko dwaj Łowcy – gdzie się podział ten, który przyniósł dziecko? Kto zranił naszego pracodawcę – czyżby Karl/kowal, a może kapłanka? Może to Łowca próbował Karla porwać, bo wiedział od kumpla po fachu, co to za ziółko?

Moja propozycja: popytać o obu Łowców, zanim udamy się z raportem (po zapłatę).
_______________________________________________________________________________________________

Anno Domini Nostri Sigmarus 2524 nachexen, Marienburd, Tawerna pod
“Łezką” zapis rozmowy pomiędzy Jean Paul a Rainerem:


Jean Paul: Poruszyłeś inny ciekawy temat co to za syrenka w tych podaniach ? może coś w tym jest

Rainer: Pojawiają się conajmniej trzy różne legendy dotyczące pochodzenia młodego Karla.
Pierwsza obowiazująca Sigmarycka wersja wydarzen… swięte dziecko objawiło się dopiero na placu Winkelmarkt ze znamiem w kształcie dwu głowej komety na piersi i nie ma mowy tu o żadnym rybaku ani o siostrzyczkach Shally, tak bynajmniej stwierdził Hieronimus starszy kaplan ze swiatyni Sigmara w Marienburgu.

Druga legenda krążącą pomiędzy straganami dzielnicy Winkelmarkt… Podobno niejakiemu Wiika zacnemu “Rybakowi” objawiła sie wyłuzdana syrenka, która przepowiedziała, że gdy ten wróci do domu, to pojawi się dziedzic Sigmara… Niestety żyjemy w takich czasach, że predzej uwierzył bym, iż objawil mu sie sam wybraniec z mordą rekina lub inne przemienione plugastwo chaosu…to dość niepokojące że do tej legendy wmieszano coś dziwnego, coś pradawnego, które w jakis sposób związane jest z kultem “Stormfels’a” możliwe, że nasz “Rybak” przybył prosto z przeklętych bagien.

I wreszcie “ta ostatnia” która częściowo poznaliśmy
….zapada chwila ciszy nagle Rainer gwałtownie splunoł na drewniana podłogę dormitorium i z llekkim niesmakiem wydał swiatu swoje myśli…
Nasuwają mi się dość nieciekawe sugestie…….To dziecko rzeczywiscie może być objawieniem, albo czymś więcej… być może jest istną manifestacja jednego z czterech, który jeszcze wpełni nie uzyskał świadomości.
Powinniśmy jak najszybciej dowiedzieć się jak to dziecie wpadło w szpony zapomnianych bogów…
_______________________________________________________________________________________________
Proponoje sprawdzic czy linia Speier skrzyzowala sie kiedys z rodem Hollenbachów,
moglo to by wyjasnic czemu Wampir wlasnie tam sie pojawil.


Powrót do strony głównej Wikih1. Your title here…h1. Your title here…

spekulacje

Tysiące Tronów Drenegar