Qhaysh, Dhar i prawdziwa Dhar

Poniżej opis co jest czym w świecie magików Starego Świata / i nie tylko / .

Poniższy tekst bazuję w 95% na Realms of Sorcery 2ed. Pozostałe powiedzmy około 5% jest autorstwa JP czyli do oceny przez MG. Zmiany mają na celu lepsze zdefiniowanie systemu magi kolegialnej i czarnoksięskiej w kontekście “co jest dozwolone a co nie bo jest już magią związaną z zepsuciem i złem”.

Całość tekstu może dać grupie lepsze wytyczne kogo oskarżyć lub podejrzewać o czarnoksięstwo, kiedy można rzec że ktoś jest nekromantą a nie ledwie Morrowi winnym Magistrem operującym magią Shyish. Oczywiście nie zakładam że da się jasno ocenić na podstawie poniższych opisów kim jest Selena, czy JP zszedł z właściwej ścieżki albo czy Elf w krypcie był agentem dobra lub zła.
Zakładam też tekst zmieni nieco światopogląd nijakiego Rainera vel podpalacza który chętnie by dokonał inkwizycji nawet na biedronce byleby ta miała kropki w symbol Khorna na pancerzyku i jedną kończynę więcej…z drugiej strony jakby Rainer znalazł coś co ma za dużo kończyń to niech nie pali bo to może być chowaniec należący do JP.

Wstęp czyli o pochodzeniu magii jako takiej

_"…Tuż przed upadkiem cywilizacji Pradawnych zapadła się olbrzymia brama na północnym biegunem świata,.. zniszczeniu uległy bariery pomiędzy tym co w świecie materialnym a tym co za bramą. Cokolwiek za ową bramą jest – zostało przez Volansa określone Eterem. Czymkolwiek jest owa substancja – w rzeczywistość zaczęły się wdzierać fale energii, zmieniając i wypaczając wszystko wokoło, by następnie same, pod wpływem praw otaczającej rzeczywistości zmienić swoją istotę. I tak tereny wokoło bramy są jałowe, wypaczone, nieustannie zmieniające się, ludzka istota szanse na przeżycie ma tam właściwie zerowe… Mówi się też w pobliżu bramy , przed wybuchem znajdowały się duże zapasy substancji zwanej spaczeniem wykorzystywane przez pradawnych. Zostały one rozrzucone w wszystkie strony świata"

Stąd właśnie określenie Chaos, które warto zauważyć nie jest tożsame ze Złem gdyż Chaos nie odróżnia dobra i zła. Chaos jest zmianą i brakiem zasad. Które dopiero skutkują z reguły opłakanymi skutkami.

Natomiast niewygodną prawdą /na przykład dla Rainera/ jest ta że w dziedzinie Eteru, za bramą chaosu prawdopodobnie znajdują się miejsca gdzie bytują Bogowie Starego Świata. I nie wyłącznie Bogowie Niszczącej Trójki oraz pomniejsi Bogowie Chaosu i demony. Ta niebezpieczna idea* głosi że znajdują się tam Domeny Bogów Imperium łącznie z Królestwem Morra, Mananna , Rhyi , Vereny czy Shallyi. Niemniej jedynie kilka osób w całym Starym Świecie jest w posiadaniu tej wiedzy. A żaden kapłan kultów imperialnych nie przyzna że taka możliwość występuje.

*/Patrz zasady podręcznikowe RoS , Opis eteru/

Spora część energii chaosu w Starym świecie jaka wpada przez zniszczoną bramę krystalizuje się w substancję zwaną spaczeniem. Co oznacza że związek pomiędzy magią i spaczeniem jest ale o tym na wspomina się na końcu tekstu.

Pozostała część energii eteru jaka wpada do świata pozostaje niewidoczna i przybiera formę ośmiu form mocy zwanych Wiatrami Magii, przemieszczających się nad ziemią z północy na południe Old World a także sączących się pod ziemią w sieci żył i punktów mocy , w tym przypadku określa się je Magią Ziemi.

Nikt właściwie nie wie dlaczego Wiatrów jest akurat osiem, dlaczego mogą się mieszać i rozszczepiać, gnić i butwieć a z biegiem lat nawet krystalizować w materię spaczenia, jedynym wytłumaczeniem jest że tak działa na chaos na rzeczywistość.

Natura Wiatrów Magii

Winds of magic

Wiatry Magii przemieszczają się z północy na południe choć nie są masami powietrza. Słabną im dalej od północnego bieguna i tam gdzie brak pierwiastków, minerałów, roślin które je przyciągają. Wędrują też pod ziemią, w pradawnej sieci kanałów i punktów przecięć żył stworzonych przez Pradawnych a nadal utrzymywanych w działaniu przez Elfy i krasnoludy.
Wiatry mogą się koncentrować, tworzyć burze i lokalne zawirowania. Gdyby nie sieć żył które kieruję je pod ziemią mogłoby się okazać, że zebrane w jednym miejscu utworzyły by kolejną Burzę Chaosu pozwalając na manifestację oddziaływania niszczycielskich sił daleko na południe od Bramy.

Pojedyncze wiatry nie mają koloru w pełnym tego słowa znaczeniu, są raczej strumieniami energii o różnej naturze. Każdy z wiatrów ma swoją specyfikę, przyciąga oraz gromadzi się w innych miejscach. Co najbardziej istotne w odmienny sposób manifestuje swoje działanie na świat gdy go użyć i sam z siebie nie powoduje mutacji czy zmiany otoczenia.

Ci którzy dostrzegają Wiatry Magii – nie widzą ich w dosłownym tego słowa znaczeniu, odbierają je na odmienne sposoby, jako uczucie, nastrój, manifestacje duchów, oddziaływanie sił i kolorów zależnie od talentu czarodzieja i koncentracji Wiatru.

Qhaysh

Zwany wysoką lub prawdziwą magią. Sztuka korzystania ze WSZYSTKICH lub z KILKU NA RAZ Wiatrów Magii.
To najpotężniejsza ze sztuk gdyż pomoc jedynie trzech elfich magów korzystających z Qhaysh wystarczyła by umożliwić zatrzymanie Inwazji Chaosu za czasów Magnusa.
BEZPIECZNE używanie zaklęć tej magii jest zazwyczaj poza możliwościami ludzkich umysłów. Wydaje się że w większości ludzie nie potrafią w sposób bezpieczny dla siebie i otoczenia manipulować więcej niż jednym strumieniem magii i dlatego cała legalna magia imperialnych magistrów sprowadza się do stosowania JEDNEGO Z OŚMIU KOLORÓW. Tu i tam słyszy się czasem o Czarnych Magistrach którzy poważyli się manipulować więcej niż jednym kolorem magii i w skutek tego postradali zmysły, zniszczyły ich własne zaklęcia lub zostali zdemaskowani i oskarżeni o łamanie edyktu Magnusa. Niezależnie, nigdy nie słyszano o jakimkolwiek człowieku który opanował wszystkie osiem kolorów magii czyli Quash. Zaklęcia Qhaysh można traktować jako ZRÓWNOWAŻONE i KONTROLOWANE użycie więcej niż jednego kolorów Wiatrów Magii.

Dhar

Mimo to istnieje furtka pozwalająca ludziom używać kilku kolorów magii.
Niesie ze sobą jednakże określone konsekwencje.
Czarownik, po odpowiednim wyszkoleniu może nauczyć się wydzierać z otaczających go Wiatrów energię potrzebną do użycia czaru. Ale czerpie w ten sposób wszystkie kolory naraz, mieszając je w czerń. Nie ma znaczenia ile danego koloru czarnoksiężnik ma do dyspozycji w danej chwili i ile go zaczerpnie, po zaczerpnięciu są one mieszane w odpowiedniej ich ilości by zaklęcie się zmaterializowało.
Taka magia zwie się magią Dhar lub magią CZARNOKSIĘSKĄ. Jest to wypaczone zastosowanie sztuki Qhaysh gdyż nie ma tu mowy o pełnej kontroli i przewidywalności zaklęć.
Zaklęcia splecione za pomocą Dhar są silniejsze z reguły od zaklęć jednego koloru ale mogą spowodować niechciane i straszne w konsekwencjach efekty uboczne dla maga. Wystarczy że wyszarpnie on z otoczenia zbyt wiele Dhar i nadmiar energii zamanifestuje się w formie istot chaosu bądź zniszczy umysł lub spowoduje mutacje u czarnoksiężnika.

Połączenie Dhar czyli korzystania z mieszaniny wszystkich kolorów bez dbałości o bezpieczeństwo czarownika i wpływ na równowagę w otoczeniu z jednoczesnym korzystaniu z jednego dominujących kolorów doprowadziło do stworzenia Tradycji Czarnoksięskich. Jedną z nich jest tradycja Nekromancka korzystająca z Dhar z dodatkiem fioletowego wiatru Shyish. Inną tradycją jest tradycja Demonologiczna korzystająca z Dhar i dodatku jednego z 4 kolorów w zależności od potęgi chaosu której służy demonolog.

Prawdziwa Dhar

Są w starym świecie miejsca gdzie wiatry magi wieją wolniej, zwalniają , zatrzymują się lub zapętlają się. Tam mieszanina Dhar powstaje z siebie samej bez obcej woli i z uwagi na długi czas w jakim się tworzy -poszczególne kolory przestają być możliwe do rozszczepienia przez Maga. Za to dostępna jest dla znającego sztukę czarnoksiężnika na wyciągnięcie ręki.

Są to miejsca gdzie znajdują się duże ilości spaczenia, miejscach ukrycia potężnych artefaktów, pola bitew gdzie ścierały się potężne istoty chaosu albo w miejscu uszkodzonych żył mocy pod ziemią.
Tam Wiatry magii łącza się zaplatając w jednolicie Czarny Wiatr zwany Prawdziwą Dhar. Czarodzieje postrzegają go w postaci Czarnych Sadzawek “zbutwiałej” magii z których żaden z wiatrów nie przejawia niezależnego lub dominującego koloru. Sadzawki te nie są widoczne gołym okiem. Nie są to często zwykle zagłębienia w gruncie gdzie zbiera się woda. Mogą za to na przykład mieć postać wzgórza kryjącego grobowiec, przedmiotu, dziwacznej rośliny, zrujnowanej wieży, źródła bojącego na skażonej równinie.

Korzystanie z Prawdziwego Dhar nie polega już na niekontrolowanym wydzieraniu jego części jak w przypadku Dhar. Kolory są już wymieszane więc można zaczerpnąć ich równą ilość. Jest to w pełni przewidywalne splatanie zaklęć. Jedynymi znanymi użytkownikami tej magi są Ciemne Elfy, Demony i… Nagash.

Ceną prawdziwej Dhar jest ZAWSZE powolne obłąkanie i zatracenie duszy oraz wartości. Nikt o zdrowych zmysłach nie zaryzykuje czerpania z takich miejsc pod ryzykiem wielkich konsekwencji.
Dla osoby obdarzonej wiedźmim wzrokiem Prawdziwa Dhar jest widoczna jako ciemna przelewająca się jak smoła substancja. Przyciąga nieprzerwanie stwory nienawidzące świata i innych stworzeń. Dlatego w pobliżu Sadzawek Prawdziwej Dhar z reguły można napotkać istoty z prawdziwych koszmarów a każda wyprawa w takie miejsce jest ogromnym wyzwaniem.

Natura samej magii

Sama magia nie jest zła sama w sobie. Żaden z Ośmiu Kolorów nie jest “Zły” ani “Dobry”.
Natura i i moralność magii zawiera nieskończenie wiele odcieni i barw zaś samo splecenie zaklęcia nie jest czynem w samym sobie złym lub służącym Bogom Chaosu, jedynie poza użyciem przeklętej sztuki magi Prawdziwej Dhar. W przypadku użycia któregoś z Ośmiu kolorów lub sztuki Qhaysh liczy się cel i skutek takiego czynu.
Nawet magia czarnoksięska może być użyta w dobrym celu, sztuka Qhaysh nie jest w swojej naturze dobra lub zła. Mówi się jedynie że poszczególne kolory i samo Qhasyh promują tworzenie i adaptację ponad zniszczenie, zaś prawdziwa Dhar jest esencją zniszczenia, dominacji i wypaczenia materii świata.

Czarodziej korzystający z splatania Wiatrów którejkolwiek ze sztuk musi jednak mieć nieodłącznie na uwadze ryzyko mutacji, wypaczenia celu i zasad oraz pokusy poddania się woli Bogów Chaosu. Ten aspekt występuje zawsze jako że Wiatry Magi mają swe źródło za bramą Chaosu.

Jest jeszcze pewna strona natury magii o której często milczy się ponieważ ci którzy jej doznali nie mogą już o tym mówić. Otóż notoryczne nadużywanie którejkolwiek ze sztuk a szczególnie Dhar oraz Prawdziwej Dhar prowadzi nieuchronnie do nieplanowanej manifestacji istot o których niewiele się wie ponad to że żaden czarownik do których przybyły nie przeżył wizyty zdrów na ciele i umyśle. Część z czarodziei ginie lub znika, pozostali zatracają się odmętach szaleństwa i sami niszczą się swoją magią lub kończą życie w przytułku Shallyi

Istoty te noszą one różne nazwy i przybierają róże formy.
Najczęściej są to Wszechwiedzący Wąż przybywające do nadużywających sztuki magów koloru bursztynu, iluzji, światła oraz cienia, miejsca gdzie był noszą ślady jego tęczowych łusek i potłuczonych luster zza których przybywa. Na tych którzy nadużywają magii fioletu lub jadeitu czmychają wijące się Gnilce. Czerwony Jeździec lub Mroczne ogary przyciągane są magią Aqshy i magią używaną do zabójstw lub niszczenia świata. Milczący Grubas zabierający zbyt chciwych magów i tych którzy poświęcają magię wyłącznie celom egzystencjalnym lub do szerzenia zepsucia. Zmory zazwyczaj ściągają do zbyt chciwych lub głupich adeptów magi niebios, złota i magii przemian.

*Znacznie częściej jednakże niż przy magii jednego koloru, stwory te zjawiają się tam gdzie nazbyt często używa się Dhar i Prawdziwej Dhar. Nie są to także wszystkie istoty które przyciąga magia, ponieważ nic tak nie przyciąga demonów jak magia używająca Dhar. *

Spaczeń

Na koniec warto wspomnieć krótko czym jest spaczeń zwany też czarcim pyłem.

Dla profesorów lub magików jest skrystalizowaną i materialną manifestacją WSZYSTKICH kolorów magii, esencją chaosu. Ma postać czarnego jak noc kamienia lub pyłu. Dla zwykłego obserwatora taki kamień jest tak czarny że pochłania dosłownie światło i nie wzbudza refleksów na swojej powierzchni. Dla czarownika widoczne będzie że wraz z światłem wsysa też magię i zgniata ją powoli w Prawdziwą Dhar w środku. Ale trzeba dodać – spaczeń w swojej czystej formie powoduje z czasem obłęd, mutacje i śmierć u ludzi to same Wiatry Magii wiejące swobodnie na południe już nie.

Siła działania substancji spaczenia i energii Chaosu może być tak wielka że wykrzywi rzeczywistość. I tak na pustkowiach północnych ma to miejsce do tego stopnia iż Bogowie Niszczących Potęg mają tam swoje zamki, twierdze lub miasta, realne w dotyku i jeszcze realniejsze w swojej grozie o czym mogą się przekonać wyjątkowo pechowi śmiałkowie którzy zapuszczą się w te miejsca i pożyją dość długo by napotkać ich mieszkańców.

Przed wiekami spaczeń był wytwarzany przez Pradawnych w nieznanym celu i po zapadnięciu się ich bramy rozrzucony został po całym świecie. Są też miejsca w Starym Świecie gdzie spaczeń spadł z nieba w postacji meteorytu.

Im spaczeń bardziej zostanie nasycony przechwyconą magią tym bardziej niebezpieczny i cenny dla wszelkiej maści istot chaosu, czarnoksiężników włączając w to Nagasha, Skaivenów którzy potrafią go rafinować oraz….śmiertelną pułapką dla zwyczajnych ludzi.
Bowiem starożytny spaczeń nasycony i emanujący Prawdziwą Dhar wypacza szczególnie silnie porządek natury w swym otoczeniu.

Na zakończenie trzeba zaznaczyć, że ci którzy korzystają dla różnych celów ze spaczenia, robią to na wyłącznie na WŁASNE ryzyko i POZA prawami Bogów , prawami Natury i oczywiście Prawem obowiązującym w Imperium….

JP

Qhaysh, Dhar i prawdziwa Dhar

Tysiące Tronów Michal