List do Seleny

Moja propozycja (skinnyraf)

Pani Seleno,

śpieszymy donieść, że wampir z Pfeifeldorfu został odesłany tam, skąd przyszedł. Być może udałoby się go zabić, gdyby raczyła nas Pani uprzedzić już w Marienburgu jakiego zlecenia możemy się w Pfeifeldorfie spodziewać. Niestety, wysłała nas Pani w ciemno, praktycznie na pewną śmierć. Nieprzygotowani stanęliśmy naprzeciw bestii i tylko łaska bogów nas uratowała. To własnie mieliśmy na myśli mówiąc, że ukrywa Pani istotne informacje i trudno Pani ufać. Tylko nasze przekonanie o słuszności powierzonego nam zadania powoduje, że nadal może nas Pani traktować jako wykonawców swoich poleceń.

Zrozumie chyba Pani, że w związku z zastaną sytuacją i kompletnym brakiem informacji z Pani strony, zdecydowaliśmy się otworzyć list do Lucasa. Oczywiście zapieczętowaliśmy go potem otrzymanym od Pani pierścieniem. Dobrze się stało, bo lektura choć trochę nas przygotowała na to, co nas czekało. Niestety, w Pfeifeldorfie nie było już szans zaopatrzyć się w święconą wodę czy święty symbol Morra, więc stanęliśmy naprzeciw krwiopijcy dość niestosownie wyposażeni.

Mimo, że podejrzewamy, że nadal wie Pani od nas wiele więcej o wydarzeniach w wiosce, napiszemy co widzieliśmy.

Wampir według Lucasa został wezwany przez jego brata. Jednak nasze obserwacje, potwierdzone Pani listem, każą podejrzewać, że sam Lucas wezwał krwiopijcę, żeby wrobić brata w zakazane sztuki i ostatecznie się go pozbyć. Lucas na pewno nie był zmartwiony zgonem brata. Według nas to podła gnida i zastanawia nas czemu pan Wijkert nie pozbył się go.

W satarciu z Wampirem brało udział sześć osob my oraz Lucas i jego komendant, walka była szybka i brutalna.
Morr musiał nad nami czuwać gdyż obyło się bez strat, gdy poczuliśmy, że Wampir za chwilę padnie, z mroku wyłoniły się osiem istot, ogary o ludzkich kształtach, istoty te były potężne, a twarze były dzikie i wypaczone.
Chwiciły szponami słaniającego się wampira i ruszyły do ucieczki, nic nie mogliśmy zrobic, każda proba powstrzymania potworow zakonczyła by się tragicznie dla drużyny.
Lucas i jego komendat pełnili rolę świadkow ich wsparcie było duchowe…

Mamy nadzieję, że przy Pani troskliwej opiece pan Wijkert zdrowieje, a przynajmniej, że opieka nad nim służy Pani zdrowiu i dobremu samopoczuciu.
Mamy nadzieję, że pan Wijkert czuje się lepiej.

A ja bym to zmienił i napisał takie banialuki jakie ona nam sprzedała oraz postawił ją przed jakimś dylematem który ją zdemaskuje – JP

*ostatnie zdanie bym usunol bo jeszcze poczuje sie zagrozona i zrobi cos glupiego…
Jedynie co by dorzucil to opis stworow jakie sie pojawily to ja napewno przekona, ze odeslalismy, to scierwo… – Rainer.

Zgadzam się, Rainer, dopisz opis stworów – Hans.

List do Seleny

Tysiące Tronów Drenegar