Tysiące Tronów

Pfeifeldorf 12 jahrdrung 2524 od koronacji Sigmara

Zapis pierwszych chwil we wiosce, początek zbierania informacji i szukania zaginionego koguta.

KOGUT
(“I’m gonna give him a chicken. Żryj te kure!”)
Kawałek wioski przy rzece
(21:11) <hans> to jak, najpierw do karczmy, obiadek, wysuszyć trochę ciuchy, ogrzać się, po kuflu i do matki Gertrudy?
(21:11) <rainer> tak
(21:11) <jean_paul> zaraz zaraz, jaka karczma
(21:12) <rainer> przede wszystkim zaczekać aż przestanie lać
(21:12) <hans> jak to jaka?
(21:12) <hans> miejscowa
(21:12) <jean_paul> a jest w ogóle
(21:12) <hans> przeca nie w Marienburgu
(21:12) <jean_paul> teraz jesteśmy u zarządcy
(21:12) <hans> no i idziemy do karczmy, graty zostawimy

(21:12) <hans> z kusza po wsi nie będę łaził
(21:13) <mg> Czy coś w takim razie zostawiacie u Zechariusa?
(21:13) <rainer> nic
(21:13) <hans> tzn.?
(21:13) <rainer> żadnych dokumentów
(21:14) <hans> a czemu u niego mielibyśmy zostawiać?
(21:14) <mg> bo coś mówicie, że zostawiacie
(21:14) <rainer> chodzi o jakieś listy
(21:14) <hans> w karczmie – graty
(21:14) <jean_paul> fakt, mieli nas sprawdzić
(21:14) <rainer> nie zostawiamy sprzęt w karczmie
(21:14) <hans> aaaa… te sigmaryckie
(21:14) <rainer> nie
(21:14) <hans> do przepisania
(21:14) <rainer> chyba nie
(21:14) <rainer> ja nie chcę zostawiać czegoś, co mogę stracić
(21:15) <rainer> list jest dobrym pomysłem
(21:15) <rainer> by zbliżyć się do karla
(21:15) <mg> Zarządca nic nie chce – poprzednio chciał, ale teraz już nie
(21:15) <mg> nie musicie nic zostawiać
(21:15) <hans> Lukas chyba, nie Karla
(21:16) <rainer> list od sigmarytów to do Karla
(21:16) <jean_paul> Czyli jesteśmy wolni?
(21:16) <rainer> list do Lukasa to do Lukasa
(21:16) <rainer> pomyślałem sobie
(21:16) <mg> tak, jesteście wolni
(21:16) <hans> jasne
(21:16) <rainer> ze Lukas mógłby nam coś więcej powiedzieć na temat seleny
(21:16) <rainer> skoro się nie lubią :)
(21:16) <hans> a, rozumiem
(21:17) <jean_paul> a co z audiencja, czy Pan zarządca w zamian za pomoc obieca zorganizować audiencja?
(21:17) <hans> to ja do karczmy, a wy róbta co chceta
(21:17) <hans> jeść się chce
(21:17) <hans> to z nim gadaj
(21:17) <hans> zbieram się do wyjścia
(21:17) <jean_paul> z kajdanami …
(21:18) <mg> Nie, on jest zapraszany na dwór w razie, gdy coś od niego się chce lub by zdał raport
(21:18) <rainer> dobra Rainer do JP: Panie pozwól ze spocznę w karczmie
(21:18) <rainer> (robię za ochroniarza)
(21:18) <hans> łał
(21:18) <hans> a ja za buca
(21:18) <rainer> czyli tez ochroniarza
(21:18) <rainer> wielkiego magistra
(21:18) <rainer> ;P
(21:18) <jean_paul> ok ALE za FREE!!
(21:18) <mg> a krasnolud?
(21:19) <jean_paul> nic nie płacę
(21:19) <hans> nie ma, komór nie działa
(21:19) <hans> nie wiemy czy będzie
(21:19) <jean_paul> poczekamy
(21:19) <jean_paul> ?
(21:19) <rainer> Krasnolud to pewnie już obala beczkę
(21:23) <mg> to póki co niech będzie w karczmie – jeśli będziecie uważać że będzie potrzebny to poczekamy
(21:24) <jean_paul> Czy damy rade w 3 wytropić Kuraka?
(21:24) <hans> ok
(21:24) <mg> zawsze można póki co mało inwazyjnie podejść do sprawy
(21:24) <hans> wytropić to jedno, a czy ujarzmić?
(21:24) <mg> zebrać informacje czy coś a wiadomo, że krasnolud nie celuje w takich zabawach :)
(21:24) <jean_paul> właśnie
(21:24) <hans> do pogadania z matką Gertrudą nie jest konieczny
(21:25) <rainer> nom
(21:25) <rainer> myślę ze wolałby i tak obalić beczkę browaru
(21:25) <jean_paul> tutejszego? Wątpię
(21:25) <rainer> takie to typowe ;)
(21:26) <rainer> wiesz krasnolud nie elf nie będzie wybrzydzać
(21:27) <mg> To wychodzicie przed dom zarządcy wprost na deszcz, pojawiające się już błotko na drodze i ciekawe spojrzenia nieznajomych
(21:27) <jean_paul> lecą kamienie?
(21:28) <mg> Niektórzy z nich są ubrani w łachmany, często podarte, ale za to w oczach żarzy im się ciekawość
(21:28) <mg> Nie widać nikogo w mundurze albo coś takiego
(21:28) <hans> widać karczmę?
(21:28) <jean_paul> w mą stronę?
(21:28) <hans> pogoda nadal pod psem?
(21:28) <jean_paul> a, chcą sztuczek
(21:29) <mg> Deszcz wszystko skutecznie zakrywa i nie widać dalej niż na 6 metrów
(21:29) <rainer> ;)
(21:29) <rainer> dobra szybko do karczmy
(21:29) <mg> Więc widać tylko drogę, płot i trochę krzaczorów
(21:29) <hans> to tak blisko te tłumy?
(21:30) <rainer> podglądały
(21:30) <rainer> przez okna
(21:30) <mg> Przy drodze – a ten tłum to raptem czterech obdartusów
(21:30) <jean_paul> ilu tu jest mieszkańców oceniam?
(21:30) <mg> stoją i mokną
(21:30) <hans> żebracy, czy taka bieda wśród mieszkańców?
(21:31) <rainer> czy może goście, co zostali sprowadzeni jak my
(21:31) <rainer> ?
(21:32) <rainer> dobra pytam się:
(21:32) <mg> wyglądają licho i biednie
(21:32) <rainer> gdzie jest Karczma
(21:33) <jean_paul> rzucę im kilka miedzi i zapytam o karczmę
(21:33) <hans> nie rzucaj w błoto
(21:33) <jean_paul> podam
(21:33) <hans> lepiej :)
(21:33) <mg> Nawet się nie schylili tylko zaraz spochmurnieli i splunęli pod nogi
(21:33) <jean_paul> hehe
(21:33) <mg> “Tfu!!!! Obrzydlistwo!!!”
(21:34) <mg> “Po co iść do tego przybytku rozpusty i grzechu!!!” rzucił jeden
(21:34) <rainer> a co tam się dzieje
(21:34) <hans> przenocować i zjeść coś trza
(21:34) <mg> “Nie lepiej zwrócić swe modły do Sigmara i prosić o łaskę dla sługi jego Karla?”
(21:34) <hans> A wy co? Z krucjaty?
(21:35) <rainer> na pewno za Karlem podążają
(21:35) <hans> Wsadzę głowę do domu zarządcy – widzę tam jeszcze kogoś?
(21:35) <mg> “Sigmar jest naszym bogiem a Karl jego prorokiem”
(21:35) <rainer> to co wy tu robicie
(21:36) <mg> (tak, widać tam kogoś za kontuarem)
(21:36) <rainer> Czemu nie podążacie jego śladem?
(21:36) <hans> W którą stronę do karczmy?
(21:36) <mg> “Głosimy słowo dla tych, którzy idą tropem naszego pana”
(21:36) <jean_paul> Ja na poważnie skinę głową i powiem, że wiemy iż Karl jest prorokiem
(21:36) <jean_paul> i że zyska należne mu miejsce
(21:36) <mg> (Pójdziecie na prawo do drogi a potem znów na prawo – po paru krokach będzie widać karczmę – “Mokry Gwizdek”)
(21:37) <hans> A ci na zewnątrz, niegroźni?
(21:37) <rainer> a gdzie jest Kapłan Sigmara
(21:37) <mg> “Dobrze prawisz panie. Karl jest już świętym, a jak dojdzie do stolicy będzie już błogosławionym”
(21:37) <hans> to było jeszcze pytanie zadane w środku
(21:38) <mg> (ach, ci – to z krucjaty. Jeszcze ich się kręci we wiosce trochę, bo była tu prawie tydzień temu)
(21:38) <jean_paul> Jak podążyć za Karlem zapytam?
(21:38) <hans> (problemów nie robią?)
(21:39) <jean_paul> (czekam)
(21:39) <mg> “Prosta jest ścieżka jego – tylko czystym sercem i czynami!”
(21:40) <mg> (nie, czasami tylko jakiś napis na domu, obrzucanie karczmy błotem albo spanie po polach)
(21:40) <rainer> gdzie jest Kapłan Sigmara ? i gdzie świątynia się znajduje?
(21:40) <mg> “Kapłan jest tam, gdzie jego miejsce – przy boku Karla!”
(21:41) <rainer> to co wy tu jeszcze robita
(21:41) <jean_paul> (słyszałeś , głoszą słowo)
(21:41) <rainer> trzeba za jego ścieżkami ruszyć
(21:41) <mg> “Czekamy na tych, co podążają za Karlem i mówimy prawdę!”
(21:41) <mg> “Bo my już wiemy! A są tacy, co jeszcze się wahają!”
(21:41) <rainer> dobra skinę głową
(21:42) <jean_paul> My podążamy za Karlem
(21:42) <mg> “Bo Sigmar jest bogiem najwyższym!”
(21:42) <rainer> chodźmy coś zjeść
(21:42) <mg> “Chwała jego prorokowi Karlowi!!!”
(21:42) <mg> “Chwała!!!!”
(21:42) <jean_paul> I nie wahamy się, czy mam coś przekazać Krucjacie i prorokowi?
(21:42) <rainer> i Imperatorowi
(21:42) <rainer> Chwała
(21:42) <mg> “Chwała!!!!”
(21:43) <hans> stoję trochę z tyłu i obserwuję
(21:43) <mg> “Chwała!!!!!”
(21:43) <jean_paul> (ja to zawsze mówiłem, że Rainer to fanatyk, on się juz z nimi zbratał)
(21:43) <mg> “Chwała!!!!!”
(21:43) <mg> “Chwała!!!!!!”
(21:43) <hans> mają jakieś widoczne oznaki chorób?
(21:43) <mg> “Chwała!!!!!”
(21:43) <rainer> dobra skinę głową
(21:43) <jean_paul> powiem Chwała i idę
(21:43) <mg> (nie, nie widać żadnych – strupy, zadrapania – przynajmniej z tego co teraz sobą reprezentują)
(21:43) <mg> “Chwała!!!!!”
(21:44) <rainer> odchodzę
(21:44) <hans> ok, ruszam w prawo, w stronę drogi
(21:44) <jean_paul> Zanim odejdę
(21:44) <mg> Zaczynają skandować “Karl!!!!”
(21:44) <hans> mówię cicho – karczma w tamtą stronę
(21:44) <rainer> dobra ruszam dalej
(21:44) <mg> Karl!!!!
(21:44) <mg> Karl!!!!
(21:44) <mg> Karl!!!!
(21:44) <jean_paul> jedno pytanie im zadam, o ile się da?
(21:44) <mg> Karl!!!!
(21:44) <rainer> już się nie odwracam
(21:44) <rainer> nieee
(21:44) <jean_paul> no to idę
(21:45) <rainer> (stary nie próbowałbym im przerywać)
(21:45) <rainer> widać jakieś oznaki
(21:45) <jean_paul> hmm, idziemy a jak już nas nie słyszą to zapytam Rainera czy mu się spieszy do Zakonu wstępować
(21:45) <mg> Hans prowadzi was drogą na trakt, potem na prawo i po kilkudziesięciu metrach stajecie przed karczmą.
(21:45) <jean_paul> i tak jak oni pokrzykiwać
(21:45) <rainer> nie śpieszy jeszcze nie przyjąłem święceń
(21:45) <hans> biedacy, omotani…
(21:45) <mg> Karczma nazywa się “Mokry Gwizdek” i jest po prawej stronie drogi
(21:46) <hans> sroga nazwa
(21:46) <mg> Po lewej widać charakterystyczny oktagonalny budynek świątyni Sigmara.
(21:46) <jean_paul> a co jesteś zbyt grzeszny
(21:46) <jean_paul> o, świątynia, może zajrzymy?
(21:46) <mg> Na ścianach karczmy widać napisy chwalące Sigmara, Karla oraz nazywające ten budynek burdelem, chlewem i domem rozpusty
(21:47) <rainer> nie
(21:47) <rainer> chodź do karczmy
(21:47) <jean_paul> Marcin – rozglądam się za kogutem ,
(21:47) <jean_paul> po drodze
(21:47) <rainer> Czym są zrobione te napisy?
(21:47) <rainer> W sensie, jaki kolor?
(21:47) <jean_paul> a jak sądzisz
(21:47) <rainer> ;)
(21:47) <jean_paul> brązowe
(21:47) <rainer> uahhh
(21:47) <rainer> może krwią ?
(21:48) <hans> czy gównem?
(21:48) <jean_paul> Marcin, Świątynia + Witchsight
(21:48) <mg> napisy błotem, rozgniecioną trawą i ogarkami z ogniska
(21:48) <mg> Ze świątyni nic nie widać – brak wiatru
(21:49) <mg> Słychać, że ktoś biegnie do was od strony, z której przyszliście
(21:49) <jean_paul> odwracam się
(21:49) <mg> Z deszczu wybiega dziecko – chłopczyk. Cały mokry i umorusanym błotem
(21:49) <rainer> rzucam spojrzenie
(21:50) <rainer> Co jest chłopcze?
(21:50) <hans> czekam i obserwuję
Wiejski chłopak
(21:50) <mg> “Panowie! Panowie!”
(21:50) <rainer> Ma kurę?
(21:50) <mg> Zasapał się
(21:50) <mg> (tak, to kura)
(21:50) <jean_paul> uśmiechnę się i zapytam gdzie biegnie
(21:51) <rainer> Co jest mistrzu?
(21:51) <jean_paul> (no, wypasiona)
(21:51) <mg> "Panowie!…uch….uff….psieprasiam….psieprasiam….”
(21:51) <jean_paul> poczekamy aż odzyska oddech
(21:52) <mg> …czy nie widzieliśta mojego Baldiego? Taki szczur…mały…z ogonem…łysy na głowie”
(21:52) <rainer> mów co się stało
(21:52) <mg> “Może na trakcie był a wyście go zoczyli”
(21:52) <rainer> hmm
(21:52) <jean_paul> hmm, a gdzie był ostatnio?
(21:52) <mg> “Widzieliśta mojego Baldiego?”
(21:52) <jean_paul> a jaki kolor?
(21:52) <jean_paul> i czy bał się ludzi ?
(21:52) <rainer> jak duży był?
(21:52) <mg> "Szary był i nie bał się, bo ze mną latał.
(21:53) <mg> “Taki” i pokazuje takie coś jak dłoń.
(21:53) <jean_paul> Marcin, witchsightem bym widział istotę żywą ?
(21:53) <mg> tak
(21:53) <jean_paul> a na ile tak orientacyjnie przy Mag=2 to widzę ?>
(21:54) <mg> a na kogo patrzysz?
(21:54) <rainer> A kiedy go zagubiłeś?
(21:54) <mg> bo jeśli ogólnie to widzisz istotę żywą po prostu
(21:54) <hans> yyy… a może obdartusy zjedli?
(21:55) <hans> i szczura, i czempiona?
(21:55) <mg> “Zgubił się parę dni temu! No….wiela dni…jak tylko ludzie przyszli z tym dzieciakiem”
(21:55) <hans> za dużo zwierzaków ostatnio tu znika
(21:55) <rainer> hhmm
(21:55) <jean_paul> Marcin, generalnie na ile , SW, 1/2 SW, IQ ?
(21:55) <mg> “A może wcześniej…”
(21:55) <rainer> mógł ktoś go zabrać
(21:55) <hans> no, a mówiłem?
(21:55) <mg> Nie – statystyk nie widzisz
(21:55) <jean_paul> Ok
(21:56) <rainer> chłopcze lepiej przestań go szukać
(21:56) <jean_paul> Zapytam małego jak ma na imię
(21:56) <jean_paul> cicho Rainer
(21:56) <mg> “To go nie widzieliśta….” markotnym głosem dodał
(21:56) <rainer> niestety nie młodzieńcze
(21:56) <hans> ale poszukamy, poszukamy
(21:57) <hans> i tak będziemy szukać, to i szczura poszukamy
(21:57) <mg> “Niech Sigmar wam pomoże.. panowie…” i pobiegł tam, skąd przybył
(21:57) <hans> a nie wiesz gdzie śpią ci tam?
(21:57) <rainer> (pewnie w świątyni)
(21:58) <hans> cholera
(21:58) <hans> chodźmy do karczmy
(21:58) <rainer> ruszajmy
(21:58) <jean_paul> tak się zastanawiam
(21:59) <jean_paul> czy koguta też nie zabrała krucjata
(21:59) <hans> raczej zjedli
(21:59) <jean_paul> tam zaraz zjedli…POŚWIĘCILI
(21:59) <rainer> nom najpierw pogadajmy z babcia
(21:59) <mg> Zawijacie do karczmy. W środku przynajmniej jest sucho i ciepło
(22:00) <mg> Nie jest wielka, bo to w końcu dziura, ale kilka stołów stoi i to nawet zapełnionych gośćmi
(22:00) <mg> Jest lada a za ladą karczmarz
Karczmarz Mokrego Gwizdka
(22:00) <jean_paul> Witchsight
(22:01) <jean_paul> czyli mały test po gościach w karczmie
(22:01) <rainer> karczma pusta?
(22:01) <jean_paul> nie, przeczytaj, że pełna
(22:01) <hans> podchodzę do lady
(22:01) <hans> i pytam
(22:01) <hans> dobry, da się przenocować?
(22:02) <mg> Witam, witam! Gości ostatnio dużo, ale miejsca się trochę znajdzie
(22:02) <mg> Witajcie w Mokrym Gwizdku – nazwa może nie wyjściowa, ale najważniejsze że ciepło i kaszę można zjeść
(22:02) <hans> to dla nas czterech pokoju będziemy potrzebować
(22:02) <rainer> Piwa karczmarzu i miejsca przy kominie
(22:02) <mg> Wiele więcej nie mam, bo krucjata wszystko zjadła
(22:02) <hans> osuszyć ciuchy i zjeść coś
(22:03) <jean_paul> Marcin, witchsight po gościach, pasywnie
(22:03) <mg> rozgośćcie się, miejsce na górze się znajdzie
(22:03) <mg> (wzrok nic)
(22:03) <jean_paul> (ok,) idę z nimi
(22:03) <hans> to pokażcie, gdzie graty można zrzucić
(22:03) <mg> Płatne jeden srebra za głowę panowie
(22:04) <mg> przypominam, bo wielu jest takich co nie płaci
(22:04) <hans> zapłacę za wszystkich
(22:04) <mg> a już największe chamstwo jest z krucjatą bo biorą wszystko jakby im się należało
(22:04) <jean_paul> i jakbyś mógł wnieść mi rzeczy na górę herr Hans
(22:04) <mg> Panowie chyba nie z krucjatą prawda? – zlękniony
(22:05) <hans> wal się ŻanPol
(22:05) <jean_paul> zwalniam cię Hans !
(22:05) <rainer> nie my do Aldorfu
(22:05) <jean_paul> a mogłeś awansować!
(22:05) <hans> tak męczący są?
(22:05) <hans> ci z krucjaty znaczy
(22:05) <rainer> ale pewnie miniemy krucjatę
(22:05) <jean_paul> nie są męczący, ale to fanatycy
(22:05) <mg> Uff, to dobrze! Bo oni, co prawda nawet tu nie wejdą, ale jak byli tu całą gromadą to życia nie dali
(22:06) <jean_paul> a co zrobili?
(22:06) <hans> Pana gospodarza się pytam, Twoje zdanie znamy
(22:06) <mg> A do Altdorfu to daleka droga – krucjaty nie miniecie bez zobaczenia to pewne
(22:06) <hans> no pewnie tak, dlatego chcemy się więcej dowiedzieć, czego się spodziewać
(22:07) <hans> dzieciaka widzieliście?
(22:07) <mg> Oni to niby nic, ale płacić nie chcieli a jak ktoś na nich rękę podniósł to zaraz zbrojnych się robiło
(22:07) <mg> bo mają tam i wojsko i kapłanów i nawet rycerzy
(22:07) <mg> Mówię wam – nic dobrego z tego nie przyjdzie
(22:07) <jean_paul> Rycerzy i Kapłanów?
(22:07) <rainer> gorzej jak ich popędza
(22:07) <jean_paul> A jakieś imiona pamiętacie?
(22:08) <rainer> już wystarczy nam wojenek
(22:08) <mg> Dzieciaka nie widziałem, ale mówili, że w namiocie siedzi i ludzi na audiencję zaprasza
(22:08) <hans> (wolniej panowie, Marcin jeden, nas trzech :) )
(22:08) <mg> A potem już taki ktoś zostaje w namiotach
(22:08) <mg> Tak naszego biednego Kristoffa podebrali"
(22:09) <rainer> kapłana?
(22:09) <jean_paul> no właśnie, kto to Kristoff
(22:09) <mg> Tak, kapłan – żona się teraz za nim wypłakuje a on zostawił wszystko i poszedł….ach ciężkie czasy spadły na wioskę ciężkie…
(22:10) <mg> Krucjata, odejście kapłana i samobójstwo Schmidta….ten rok nie zaczął się dobrze i nie wiem, co będzie potem….
(22:10) <mg> Ale dość, pokażę wam pokój
(22:11) <mg> Rzeczy możecie zostawić, nikt nie weźmie. Pies mi się zawieruszył, ale i tak nikt nie weźmie.
(22:11) <mg> Tutaj sami swoi. Przynajmniej strażników mamy
(22:11) <hans> To w drodze na górę pytam: a kto ten Schmidt?
(22:11) <jean_paul> ano właśnie, któż to
(22:11) <mg> Kupiec, majętny, ale powiesił się parę dni temu…przykra sprawa….
(22:12) <rainer> były powody
(22:12) <hans> czyli już po odejściu krucjaty?
(22:12) <rainer> by tak targnąć się na własne życie
(22:12) <mg> “Mówią” ścisza głos “że chciał do krucjaty”
(22:12) <mg> “ale że interesy prowadził i nie chciał ich zostawić to w zgryzoty popadł”
(22:12) <mg> “i z tego wszystkiego się powiesił”
(22:13) <hans> biedny
(22:13) <hans> rodzinę miał?
(22:13) <jean_paul> i kto odziedziczył?
(22:13) <hans> (rozumiem, że w tym czasie pokazał nam pokój i się rozgościmy?)
(22:13) <jean_paul> (a wniosłeś bagaż mój?)
(22:14) <mg> “No mówię, że majętny” karczmarz w tym czasie wszedł na górę i pokazał wam pokój.
(22:14) <mg> Nie jest może wyszukany, ale solidny i zamykany na klucz oraz na sztabę od środka
(22:14) <rainer> a jeszcze jedna sprawa
(22:14) <rainer> Panie
(22:15) <rainer> podobno macie tu jakiegoś championa
(22:15) <mg> “Biedna Klara została sama i opłakuje męża”
(22:15) <jean_paul> zapytaj o Gertrudę Rainerze
(22:15) <mg> “Chamiona?”
(22:15) <mg> Znaczy, kogo?
(22:15) <rainer> no Koguta
(22:15) <rainer> co walczy?
(22:16) <mg> Koguta?
(22:16) <mg> Walczy?
(22:16) <hans> właśnie, podobno matka Gertruda koguta straciła
(22:16) <mg> aaaa….stare babsko i do was już trafiło?
(22:16) <hans> nie, ona nie
(22:16) <hans> zarządca wspominał
(22:16) <mg> Lauer daje komu może zajęcie się tym, bo ona jest okropna
(22:16) <hans> sporo zwierząt ostatnio zniknęło
(22:16) <mg> a nikt nie chce się tego tykać
(22:17) <mg> “Ano sporo Panie”
(22:17) <hans> jej kogut, wam pies, dzieciak jakiś po drodze pytał się nas o szczura
(22:17) <hans> może obdartusy żrą?
(22:17) <mg> “Ale mówią” – znów ścisza głos “jakiś kult to robi, zwierzaki łapie i składa w ofierze”
(22:17) <rainer> krowy tez znikają
(22:17) <hans> no to poważniejsze
(22:17) <hans> krowy się tak nie zniknie
(22:18) <hans> jeśli zabili, to flaki, krew, kości
(22:18) <mg> “Duże nie, tylko małe zwierzaki – psy, koty”
(22:18) <jean_paul> od dawna?
(22:18) <hans> no właśnie
(22:18) <mg> "Ale jak krucjata odeszła to się uspokoiło?
(22:18) <rainer> ale poco z miasta zwierzęta porywać nie lepiej z lasu?
(22:18) <mg> “A zaczęło się tak ja wiem” podrapał się po głowie “musi ze dwa tygodnie temu albo i jeszcze wcześniej”
(22:19) <rainer> hmm
(22:19) <jean_paul> to po czy przed krucjatą?
(22:19) <mg> “Przed, panie, przed”
(22:19) <rainer> może podczas
(22:19) <rainer> ?
(22:19) <rainer> nieważne nie zawracajmy głowy Panu
(22:19) <hans> tylu tutaj “obrońców” macie i nic nie zauważyli? tych szlachciców w lesie znaczy
(22:20) <rainer> może właśnie dlatego są w lesie
(22:20) <mg> “Bo i w lesie nic nie zginęło, a oni bronią dostępu obcym z lasu”
(22:20) <rainer> może kogoś szukają
(22:20) <jean_paul> (PRZED)
(22:20) <hans> to wróćmy może na dół i przy kufelku dalej pogadamy
(22:20) <rainer> dobrze Panie pozwól nam się rozgościć
(22:20) <jean_paul> a kto mówi, że kult Karczmarzu?
(22:21) <mg> “Oj, tam, ludziska”
(22:21) <hans> płaszcze rozwiesimy, wysuszymy
(22:21) <hans> ciekawe…
(22:21) <hans> i nikt z tym nic nie robił?
(22:21) <hans> z Marienburga nikt w tej sprawie nie przyjeżdżał?
(22:22) <rainer> jak Karczmarz zniknie
(22:22) <hans> ciii
(22:22) <rainer> przypomnę to, co wyczytaliśmy z listu
(22:22) <mg> "Nikt, bo ludzie nie ginęli to
(22:23) <mg> Zarządca nie zgłaszał, nasz komendant straży woli grać w kości niż wierzyć w takie brednie
(22:23) <hans> a z dworu żaden zwierzak nie zniknął? np. ogar jakiś?
(22:23) <mg> bo i dowodu nie ma, ludzie cali to i co zgłaszać
(22:23) <mg> Z dworem panie to my mamy mało do czynienia
(22:23) <mg> Oni do nas nie przychodzą – chyba, że za sprawą podatków lub batów
(22:23) <hans> no ale ludzie tam pracują, sprzątają, gotują, to coś chyba wiedzą?
(22:23) <mg> i my do nich nie chadzamy
(22:24) <mg> a tam, nikt tam nie chodzi
(22:24) <mg> żyją z własnymi sługami
(22:24) <mg> Karczmarz nalał przy okazji piwa w kufle i przysiedliście na dole, po zostawieniu swoich rzeczy na górze
(22:24) <rainer> hmm
(22:24) <hans> to może tam te zwierzaki znikają?
(22:25) <rainer> dobra zmieńmy temat
(22:25) <mg> “A może? Kto tam wie?”
(22:25) <rainer> mowie schodząc
(22:25) <rainer> po schodach
(22:25) <hans> ok
(22:25) <rainer> hmm a gdzie ten dom Gertrudy
(22:26) <jean_paul> Karczmarzu a w nocy po wsi łazić wolno czy straż goni?
(22:26) <mg> Za rzeczką będzie…po prawo trzeba iść
(22:26) <mg> Wolno, patrole chodzą i porządku pilnują, ale ludzi nie ganiają
(22:27) <mg> “Taki mały konus z nimi chodzi – prawa ręka komendanta”
(22:27) <hans> ostatnio jakiś zwierzak zginął, czy się uspokoiło?
(22:27) <mg> “Spokój, od tygodnia”
(22:28) <rainer> jak pogoda?
(22:28) <rainer> poprawia się
(22:28) <mg> Nie, pada
(22:28) <rainer> Panowie czekamy aż przestanie lać?
(22:29) <hans> poczekajmy z godzinkę, obeschnijmy
(22:29) <hans> jak do popołudnia nie przestanie, to się przejdziemy
(22:29) <rainer> to wypijmy zdrowie mości Krasnoluda
(22:29) <mg> “karczmarzu, piwa jeszcze!” krzyknął ktoś z głębi karczmy. “Zostawiam was” rzucił karczmarz i ruszył za bar
(22:29) <jean_paul> A kto tam siedzi jeszcze poza nami – rozglądnę się
(22:29) <hans> przylukam jacy ludzie siedzą
(22:29) <rainer> rzucę spojrzenie
(22:30) <hans> no właśnie :D
(22:30) <hans> chłopi? Czy nie tylko?
(22:30) <rainer> (może jakiś mały wygrzew)
(22:30) <jean_paul> (ty nie możesz, masz śluby)
(22:31) <rainer> (na razie nie poszczę)
(22:31) <mg> Chłopi, ktoś w mundurze – wielka, spasiona świnia z kilkoma zbirami, znów chłopi, dziewuszka o miłej aparycji
(22:32) <hans> dziewuszka o miłej aparycji w karczmie?
(22:32) <hans> ladacznica?
Francine
(22:32) <hans> służąca?
(22:32) <rainer> ciura obozowa?
(22:32) <hans> uuu… w spodniach pod spódnicą
(22:32) <rainer> osz Rainer przetarł oczy
(22:32) <hans> znaczy, poszukiwaczka przygód?
(22:33) <rainer> (szpieg)
(22:33) <jean_paul> (kieszonkowiec)
(22:33) <rainer> (plugawiec)
(22:33) <hans> w towarzystwie, czy samotna?
(22:33) <mg> samotna
(22:33) <hans> to kto zacz?
(22:33) <mg> przegląda jakieś pergaminy
(22:33) <hans> ten w zbroi?
(22:33) <mg> To siedzi z tymi zbirami
(22:34) <rainer> jakiś możny
Reinhardt Neytz
(22:34) <hans> ok, nie wchodzić w drogę
(22:35) <hans> spytam się jeszcze karczmarza, czy dziewczyna i zbrojni to podróżni czy miejscowi
(22:35) <rainer> a ten gruby wieprz
(22:35) <rainer> ze zbirami jest
(22:35) <jean_paul> Ty Rainer, jesteś zajebiaszczy w etykiecie – idź i ją zaproś, zagai coś o heraldyce
(22:35) <jean_paul> może coś powie ciekawego o okolicy
(22:35) <rainer> sam se idź
(22:35) <jean_paul> Sam tymczasem zamawiam wino na koszt Hansa
(22:35) <jean_paul> a zaraz pójdę
(22:35) <hans> nie płacę
(22:36) <jean_paul> sknera
(22:36) <jean_paul> a ja za ciebie bym zapłacił
(22:36) <hans> uczę się od skąpych magików
(22:36) <hans> tia
(22:36) <rainer> ja zapłacę
(22:36) <rainer> chętnie zobaczę jak dostaniesz w paszcze
(22:36) <jean_paul> wiesz Hans, od czasu jak zacząłeś łazić z tym żelastwem to jesteś skąpy jak kapłan mora przed pogrzebem
(22:36) <rainer> Karczmarzu wina dla kolegi
(22:36) <mg> to ten wieprz z twarzy
Najemnik o posturze wieprza
(22:37) <rainer> nie podoba mi się
(22:37) <hans> brzydzę się biedą
(22:37) <jean_paul> Marcin, aktywny test magii po karczmie + obserwacja czy ktoś zareaguje
(22:37) <hans> spytam się jeszcze karczmarza, czy dziewczyna i zbrojni to podróżni czy miejscowi
(22:37) <rainer> to on tak drze mordę?
(22:38) <mg> Karczmarz przynosi wina i mówi, że możny to jest komendant straży – Reinhardt Neytz zaś dziewczyna to Bretonka, przyjezdna – Fransin czy jakoś tak.
(22:38) <hans> no, ŻanPol, szansa dla ciebie
(22:38) <mg> (magia nic nie dała)
(22:38) <rainer> jedziesz ZANPOL
(22:39) <hans> karczmarzu, od dawna ta Fransin tutaj? Nie pasuje do okolicy
(22:39) <mg> Tak z pół roku, na lato przyszła zeszłego roku i tak przesiaduje tutaj – czasami pomaga w kuchni, bo zna taki placek, co to u niej to jadają i jest naprawdę dobry
(22:40) <hans> a, znaczy pomoc kuchenna? A nie wygląda…
(22:40) <rainer> idziesz z tym winem
(22:40) <mg> “Nie, nie pomoc. I lepiej panie w jej obecności nie mówić takich rzeczy, bo w japę potrafi przywalić”
(22:41) <jean_paul> a to podejdę do dziewczyny, skłonię się i przedstawię się , zagaję że jestem z Gisoreux , może Pani zgodziła by się dołączyć do nas przy kolacji lub choć na kubek wina
(22:41) <rainer> pewnie czeka na takiego koguta
(22:41) <hans> nasz kolega też z Bretonii, poszedł się zapoznać :D
(22:41) <hans> szczerzę się do karczmarza
(22:41) <rainer> :D
(22:42) <mg> Dziewczyna spojrzała na Ciebie, skinęła głową i powiedziała “Bon żur”
(22:42) <rainer> (musisz przejść na bretoński)
(22:42) <mg> “Jestem Francine i chętnie poznam kogoś innego niż to chamstwo dookoła”
(22:43) <hans> to było po bretońsku?
(22:43) <hans> może przejdźcie na prywatny kanał
(22:43) <mg> Nie
(22:43) <hans> ok :)
(22:43) <hans> no tak, by galanci :)
(22:43) <jean_paul> Przywitam się i przedstawię jako Jean_Paul Paul, podróżny
(22:44) <mg> (jest tak mało miejsca, że musieliby szeptać by ich nie słyszeć)
(22:44) <hans> nie, myślałem, że po swojemu będą mykać i nie będziemy rozumieć
(22:44) <rainer> (zwracaj się do nie Madmoizelle)
(22:44) <mg> Żołnierze grają w kości, krzyczą i śmieją się, chłopi piją w milczeniu więc rozmowa z Francine nie jest specjalnie tajna :)
(22:44) <jean_paul> Marcin, czy Rainer i Hans też wyglądają nie zacnie żeby ją zapraszać
(22:44) <mg> Wyglądacie tak samo :)
(22:45) <mg> A Rainer to nawet ładny jest :)
(22:45) <rainer> ;D
(22:45) <rainer> i dostojny
(22:45) <rainer> ;D
(22:45) <jean_paul> (tia dostojny jak kupa na drodze, każdy omija)
(22:46) <hans> zazdrośnik jeden :)
(22:46) <hans> ja tam wiem, żem buc i prostak :)
(22:46) <jean_paul> Zapytam czy przysiądzie się do kompanów czy też woli pozwolić mi się przysiąść , zaproponuję wino
(22:46) <rainer> ( nie przesadzaj JP nie przebijesz)
(22:46) <jean_paul> (milcz heretyku!)
(22:46) <hans> nie widzisz, jaką galanterię uprawia?
(22:46) <rainer> ty tego nie słyszysz
(22:47) <rainer> rozmawiam z Hansem
(22:47) <hans> e tam, moje komentarze słyszy :)
(22:47) <rainer> hehehe
(22:47) <rainer> staram się ciszej mówić niż Hans
(22:47) <rainer> ale śmieje się głośniej
(22:47) <rainer> ;)
(22:48) <jean_paul> Zapytam czy mogę się do niej zwracać Pani Francine czy też Wielmożna Pani?
(22:48) <hans> przesuniemy się, żeby miejsce przy stole zrobić
(22:48) <mg> Dziewczyna popatrzyła na was, łyknęła wina z kubka i powiedziała “Przysiądę się, z chęcią poznam pana kompanów”
(22:48) <jean_paul> Przedstawię ich
(22:48) <mg> “I mów mi Francine”
(22:48) <rainer> Rainer buraka strzelił
(22:48) <hans> przedstawiaj :)
(22:48) <jean_paul> Jako, bohaterskiego Rainera oraz nieśmiałego Hansa
(22:48) <hans> :)
(22:48) <hans> z kolegi nam się poeta zrobił
(22:49) <jean_paul> I zapytam czy też w drodze tak jak my?
(22:49) <mg> “Witam panów, ja zaś jestem Francine z dalekiej Bretonii”
(22:49) <rainer> wstanę i ustąpię miejsce
(22:49) <mg> “Jak widzę nawet w takiej dziurze można spotkać krajana”
(22:49) <jean_paul> Bardzo jestem zaszczycony
(22:49) <jean_paul> Wina Karczmarzu
(22:50) <jean_paul> Dobrego
(22:50) <mg> “już niesę!” słychać z głębi
(22:50) <mg> “Panowie w odwiedziny czy przejazdem?” pyta Francine
(22:51) <hans> Przejazdem, przejazdem
(22:51) <rainer> a Pani?
(22:51) <hans> Ale co Ty tu robisz, Francin?
(22:51) <rainer> również w podróży
(22:51) <hans> Nie pasujesz do tej dziury
(22:51) <jean_paul> (ty jak ona jest córką barona to masz z liścia)
(22:51) <mg> “Zgadza się, jestem tutaj przejazdem, ale mi się trochę wydłużyło”
(22:52) <rainer> co się wydarzyło ze pani tu utknęła
(22:52) <jean_paul> Marcin, na kogo wygląda? Robię witchsight
(22:52) <mg> “Zmierzam do Imperium, by przyjrzeć się temu jak to naprawdę wszystko funkcjonuje – cały system społeczny i klasowy. Choć pewnie dla panów to bajka o żelaznym wilku”
(22:52) <mg> (wzrok nic)
(22:53) <hans> (a ja się trochę wycofuję z konwersacji i też obserwuję:
(22:53) <hans> czy dłonie silne, np. takie od miecza
(22:53) <mg> “Bo u nas w Bretonii to wiecie sami jak jest”
(22:53) <jean_paul> Oh wręcz przeciwnie, czujemy się obywatelami Imperium
(22:53) <hans> jak ubranie…
(22:53) <hans> takie tam
(22:53) <rainer> Ah Pani jest uczona
(22:53) <jean_paul> To inny świat pokiwam głową
(22:53) <rainer> zacne to
(22:54) <mg> (obserwacja daje to, że widać, że to zwykła dziewczyna, ma dobre mocne ubranie, ale raczej podróżne i codzienne niż wyjściowe, ręce spracowane, ale nie od pługa czy robienia mieczem
(22:54) <jean_paul> (kim ona jest?)
(22:54) <rainer> czy Pani spisuje swoje spostrzeżenia
(22:54) <jean_paul> (o, nasz agent Tomek się obudził)
(22:55) <mg> “Staram się. W moim kraju nie mam szans na wykształcenie o ile nie jestem służką Pani z Jeziora. I to w Imperium mi się podoba – swobodny dostęp do wiedzy.”
(22:55) <mg> (nie wiesz, kim ona jest)
(22:55) <hans> (słucham jednym uchem, a dyskretnie obserwuję wieprza)
(22:55) <jean_paul> (wiem, że nie wiem)
(22:55) <rainer> hmm czy w Bretonii świątynie Vereny nie udostępniają swoja wiedzę
(22:55) <jean_paul> Jeśli Pani pozwoli mi wyrazić opinię
(22:56) <jean_paul> Rainer, w Bretonii nie ma Vereny
(22:56) <mg> Nie ma u nas kultu Vereny, Sigmara czy innych bogów bo jest Pani z Jeziora
(22:56) <mg> “Wszyscy jesteśmy jej poddanymi, nawet Jean_Paul Paul”
(22:56) <rainer> ah rozumiem, przepraszam z brak wiedzy, ale interesują mnie dziksze krainy
(22:57) <jean_paul> (a już miałem coś napisać Marcin !!)
(22:57) <mg> “Nie takie dzikie, panie. Mamy dwory bogatsze niż wasze, rycerstwo znamienitsze i zabawy bardziej wyrafinowane”
(22:58) <rainer> Słyszałem o tym. Miałem na myśli Norskę…
(22:58) <rainer> … i krainy południowe.
(22:58) <mg> “Pod wieloma względami jesteśmy bardziej cywilizowani niż Imperium, ale nierówny podział tych dóbr sprawia, że wszystko staje się zamieszane”
(22:58) <jean_paul> a jakie są twoje poglądy na temat Pani Jeziora, czy twoi rodzice też podarowali ci twoją “zastępczą lalkę” – (zastępczą, bo czasem elfy zamiast porwać dziecko zabierają lalkę)
(22:59) <rainer> Stąd brak mojej wiedzy o waszej krainie.
(22:59) <mg> “Pani Jeziora to nasza opiekunka i nadal ją czczę, szczególnie tu, gdzie nie ma nikogo mi bliskiego”
(22:59) <jean_paul> (Marcin czy orientuję się, że on jest służką Pani?)
(22:59) <mg> “Panie, wiem, że wiedza to skarb. Poznanie wszystkiego to mój cel i po to tu jestem. To moja podróż właśnie.”
(22:59) <mg> (nie, raczej nie)
(23:00) <jean_paul> (no to zostaje szlachcianka)
(23:00) <rainer> podróż na pewno kształci
(23:00) <rainer> proszę tylko unikać krain na wschodzie
(23:00) <rainer> są niebezpieczne
(23:00) <mg> “Kształci, ale bez książek nie da rady”
(23:00) <jean_paul> ( i sorry ale JP tej historii o Pani Jeziora nie kupuje, generalnie leśne elfy mam w niskim poważaniu za to, co tam w Bretonii odwalają)
(23:01) <hans> no, ale taka mieścina to raczej mało kształcące miejsce
(23:01) <hans> chociaż bezpieczne – przynajmniej dla ludzi
(23:01) <mg> “Krain wschodu mnie nie interesują póki co – Imperium jest moim celem”
(23:01) <hans> bo dla zwierzątek chyba niezbyt
(23:01) <jean_paul> Rainer, masz tą książkę od Jekila
(23:01) <rainer> musisz Pani udać się do stolicy Imperium
(23:01) <rainer> mam tu piękną księgę
(23:01) <mg> “Mało, mało, ale mają tutaj niewielki skarb dla takiego kogoś jak ja”
(23:02) <mg> “Naprawdę? Jaką?”
(23:02) <jean_paul> (tylko nie piękną!)
(23:02) <rainer> o dzikich zwierzętach
(23:02) <mg> “Proszę, pokaż mi!” widać jak się ożywiła znacznie
(23:02) <rainer> wyjmuje księgę i podaje ja
(23:02) <jean_paul> ( nie teraz, w pokoju ją jej pokaż na górze)
(23:02) <hans> (damy jej chwilkę czasu na przejrzenie księgi?)
(23:03) <rainer> jasne nawet na dłuższy czas
(23:03) <hans> Marcin, coś w zachowaniu wieprza i zbirów rzuca się w oczy?
(23:04) <mg> Przerzuciła kilka kartek, ale odłożyła na stół. “Nie, to mnie nie interesuje”
(23:04) <mg> Zgraja gra, pije i się śmieje – nic specjalnego nie rzuca się w oczy.
(23:04) <hans> a jaki skarb skrywa wioska?
(23:04) <jean_paul> a jakich ksiąg i wiedzy szukasz (Rainer ma drugą księgę :) )
(23:04) <rainer> ahh szkoda
(23:04) <jean_paul> (dawaj tą o Stormfelsie leszczu)
(23:05) <rainer> zabieram księgę
(23:05) <mg> “Jest tu pewien człowiek….”
(23:05) <rainer> (pogięło cię)
(23:05) <mg> “Bardzo mądry człowiek…”
(23:05) <mg> “Wiecie, ile się naszukałam, by go znaleźć?”
(23:05) <jean_paul> w wiosce?
(23:05) <hans> (okazuję zainteresowanie tym co mówi)
(23:06) <mg> “Nazywa się Johannes Gephardt” i zrobiła przerwę jakby oczekując że będziecie wiedzieć o kogo chodzi
(23:06) <jean_paul> test wiedzy ogólnej?
(23:06) <rainer> (wiem, kto to jest ?)
(23:06) <jean_paul> i on jest tutaj?
(23:07) <mg> (nie ma testu wiedzy ogólnej :) tylko o Imperium) (test nieudany)
(23:07) <rainer> co on tu robi?
(23:07) <hans> nikomu się nie udał?
(23:07) <hans> (test znaczy)
(23:07) <mg> (Rainer – test udany – to znany matematyk z kolegium z Nuln – w zasadzie jedna z najtęższych głów w Imperium)
(23:08) <rainer> Rainer szeroko otworzył oczy.
(23:08) <rainer> Jak to? Co on tu robi?
(23:08) <rainer> przecież powinien przebywać w Nuln
(23:09) <mg> “Podobno popadł w konflikt z magami i musiał chwilowo zmienić miejsce zamieszkania”
(23:09) <rainer> przebywa u możnych? – ciszej mówię.
(23:09) <jean_paul> jakiej natury był to konflikt?
(23:09) <hans> (ponieważ nie wiem o kim mówią, tracę zainteresowanie rozmową i wracam do obserwacji sali)
(23:10) <mg> “Nie, tutaj we wiosce”
(23:10) <mg> “nie wiem, jakiej natury, ale ważne, że jest i ma ze sobą niezły księgozbiór”
(23:10) <jean_paul> popatrzę z zainteresowaniem,
(23:11) <rainer> hmmm
(23:11) <jean_paul> hmm, w zasadzie to chętnie bym z nim porozmawiał
(23:11) <rainer> no takiej okazji nie można przepuścić by go nie odwiedzić
(23:11) <mg> (na sali bez zmian, jeszcze doszło dwóch chłopów, a potem weszło całe stado bab – zaczęły tak przekrzywiać się, że na moment zagłuszyły wojaków)
(23:11) <rainer> ale czy on chętnym by przyjmować gości?
(23:11) <jean_paul> ale chyba masz kłopot żeby do niego dotrzeć Francine ?
(23:11) <mg> “Tak” coś jak smutek dało się wyczuć od dziewczyny
(23:12) <jean_paul> czy on jest na dworze?
(23:12) <rainer> (nie w wiosce czytaj)
(23:12) <mg> “Nie, jest we wiosce”
(23:12) <rainer> czemu nie chce cię przyjąć na ucznia?
(23:13) <jean_paul> Zaszył się gdzieś czy też nikomu nie otwiera drzwi?
(23:13) <mg> (baby opowiadają o zmywaniu napisów na domu Gertrudy, o samobójstwie Schmidta i krążących krucjatowych fanatyków)
(23:14) <mg> Nie, on nikogo nie uczy"
(23:14) <mg> “Chciałabym poczytać jedną jego książkę, ale nie chce mi jej dać”
(23:14) <jean_paul> Powód?
(23:14) <hans> podsłuchuję plotkarki
(23:14) <jean_paul> I jaki tytuł >
(23:14) <mg> “Gdybym mogła choć na parę godzin ją mieć i przepisać kilka ustępów z niej”
(23:15) <hans> czy stawia jakieś warunki, czy odmawia bezwarunkowo?
(23:15) <mg> “udostępnia księgi temu, kto choć trochę się wyznaje w ich naturze i przekona go, że czytający wie, czego szuka i czego chce”
(23:16) <mg> “Ja poluję na jedną z jego księgozbioru”
(23:17) <rainer> a gdzie zagościł dokładnie Johannes Gephardt
(23:17) <mg> “Mieszka w następnym domu za karczmą”
(23:18) <rainer> a jaki tytuł ma ta księga
(23:18) <jean_paul> hmm, myślę, że może spróbujemy ci pomóc Francine
(23:19) <mg> “To jest dzieło Truberta Steinera – Właściwe i chwalebne podejście do historii Imperium – Prowincje widziane przez Obywatela”
(23:20) <rainer> (coś mi mówi ta księga)
(23:20) <rainer> (test z historii)
(23:20) <rainer> ?
(23:20) <mg> (książka historyczna o imperium)
(23:20) <hans> :D
(23:20) <hans> <peace>
(23:20) <rainer> (nic specjalnego)
(23:21) <jean_paul> (to co , pomożemy)
(23:21) <rainer> (czy nakład tej księgi jest spory czy księga jest dostępna w bibliotekach? )
(23:21) <mg> “Potrzebuję z niej kilku ustępów, które bym zacytowała w swojej książce”
(23:21) <mg> (księga ma nakład 5 sztuk – dostępna jest, ale nie dla wszystkich)
(23:21) <rainer> (np. u Verenowcow)
(23:22) <mg> (i oczywiście tylko w dużych miastach)
(23:22) <rainer> ( czemu nie dla wszystkich)
(23:22) <rainer> (bo mały nakład czy inny powód)
(23:22) <mg> (bo mogłaby ulec zniszczeniu jakby się ludzie na nią rzucili)
(23:23) <mg> (istnieją jej liczne odpisy – w kawałkach – ale wiadomo, że co oryginał to oryginał)
(23:24) <rainer> rozumiem, cóż możemy porozmawiać z Her Gephardt
(23:24) <rainer> może uda mi się go przekonać
(23:24) <jean_paul> Myślę, że tak
(23:24) <jean_paul> (on lubi przystojniaków)
(23:25) <mg> “Byłoby wspaniale. Mielibyście u mnie dług wdzięczności”
(23:25) <jean_paul> Oh, żadna sprawa
(23:25) <rainer> czy ulewa przestała, choć na chwile?
(23:25) <mg> Nie, nadal pada.
(23:25) <rainer> widać ze będzie tak lać cały dzień i noc
(23:25) <rainer> ?
(23:25) <jean_paul> zapytam Francine czy wie coś co się dzieje w okolicy, zaginione zwierzęta, samobójstwo
(23:26) <mg> (może :) )
(23:27) <hans> może będzie lać, czy może wie?
(23:27) <mg> “W okolicy to dzieją się same ciekawe rzeczy. Była krucjata, samobójstwo, zwierzaki porywane na obrzędy okultystyczne”
(23:27) <rainer> ( i tak zaraz ruszymy)
(23:27) <mg> (może będzie lać)
(23:27) <hans> czyli to nie przelotny, burzowy opad, tylko taka “trzydniówka” raczej?
(23:28) <rainer> to może zostawmy te pytania na wieczór przy kolacji i butelce wina.
(23:28) <mg> (burzowy to na pewno nie – nawet nie zagrzmiało ani razu)
(23:28) <hans> z tymi obrzędami to serio? Czy tylko strachy miejscowych?
(23:28) <jean_paul> a teraz to nie jest kolacja?
(23:28) <rainer> nie
(23:28) <mg> (Kolacja już niedługo)
(23:29) <rainer> to nocujemy do rana?
(23:29) <jean_paul> obrzędy okultystyczne? w miejscu gdzie szła krucjata ? Chyba mało znajdą tu wspólników diabła
(23:29) <mg> “Obrzędy. A jakże. Podobno Caspar Schmidt brał w nich udział. Wiecie, ten, co się powiesił.”
(23:29) <hans> (Marcin, czy ja dobrze słyszałem? Baby mówiły o wulgarnych napisach na domu Gertrudy? Nie o karczmie, tylko o Gertrudzie?)
(23:30) <jean_paul> (Marcin, z wiedzy o Bretonii orientuję się, że może być negatywna reakcja jak zobaczy, kim jestem?)
(23:30) <jean_paul> dobrze słyszałeś, pewnie jej wiedźma napisali, bo chempiona zgubiła
(23:30) <mg> “To przez to się powiesił. Biedna żona teraz rozpacza po nim i nic nie jest w stanie jej pocieszyć. Może podarek czy coś, ale rozmowa to na pewno nie.”
(23:31) <mg> (tak, o Gertrudzie)
(23:31) <hans> “A nam powiedzieli, że chciał na krucjatę iść, ale interesu nie chciał zostawiać”
(23:31) <mg> (może być negatywna – magia w Bretonii jest tępiona)
(23:31) <jean_paul> (no to dobrze przewiduję, nie zdradzam się)
(23:31) <mg> “Chciał, ale miał za dużo na sumieniu. I to sumienie go doprowadziło na stryczek.”
(23:32) <rainer> Wyjdźmy się przejść
(23:32) <rainer> przed kolacja
(23:32) <jean_paul> Francine, czy możesz nam towarzyszyć przy kolacji?
(23:32) <hans> ok
(23:33) <hans> (czy zbiry jakoś na nas zwracały uwagę, czy pełna olewka?)
(23:34) <mg> (rzucili okiem, ale nic ponad to)
(23:35) <mg> “Nie mogę na kolacji, bo idę do pani Fochtenberger”
(23:35) <rainer> dobrze panowie czas na spacerek
(23:35) <jean_paul> A kim jest ta Pani, jeśli można wiedzieć?
(23:35) <mg> Żona kapłana Sigmara, który poszedł z krucjatą.
(23:36) <mg> “biedna kobieta. Religia potrafi skrzywdzić niewinnych”
(23:36) <rainer> to może Pani wspomni o nas chętnie byśmy się z nią spotkali
(23:36) <jean_paul> możesz nas przedstawić Pani Fochttenberger?
(23:36) <mg> “Dobrze, wspomnę”
(23:37) <hans> (Marcin, kiedy była ta potyczka, w której brał udział Roderic?)
(23:37) <rainer> to ja dziękuję za mila rozmowę i do zobaczenia
(23:37) <mg> (około półtora miesiąca temu)
(23:38) <mg> “Ja również dziękuję. Do zobaczenia.” i wychodzi z karczmy
(23:38) <hans> Ok, to się spytam jeszcze na odchodnym Francine, czy półtora miesiąca temu coś dziwnego się działo w wiosce…
(23:38) <hans> no to później spytam…
(23:38) <jean_paul> Podziękuję jej
(23:38) <hans> :D
(23:38) <mg> “Półtora…”
(23:38) <hans> tak, jacyś dziwni goście we dworze
(23:39) <mg> “Półtora…była tylko chłosta starego Eysena przez Lennharda. I wypadek na drodze, który miał Lucas. Potem już tylko krucjata”
(23:40) <rainer> (dopytanie się jutro o szczegóły)
(23:40) <rainer> (dopytamy się)
(23:41) <rainer> idziemy do Gertrudy?
(23:41) <hans> ok
(23:41) <mg> Teraz jest pora kolacji, Czy idziecie?
(23:42) <mg> Już jest mrok
(23:42) <rainer> to nie
(23:42) <mg> a przy deszczu to jeszcze gorzej widać
(23:42) <rainer> to weźmiemy kolacje
(23:42) <hans> ciekawi mnie ten “wypadek Lucasa na drodze”
(23:42) <jean_paul> dowiemy się
(23:42) <rainer> mnie tez
(23:42) <rainer> może z komendantem pogadamy
(23:43) <jean_paul> zapytam karczmarza o Eysena i Lucasa
(23:43) <rainer> pytaj się
(23:44) <mg> “Eysen to starzec. Już niedosłyszy i trudno z nim pogadać. Ma swoją farmę obok Gertrudy, ale to tylko ugór. Tam spały osoby z krucjaty – rozbili namioty i żyli sobie. A sam Eysen został wybatorzony przez Lennhardta
(23:44) <mg> von Steiera jako przykład by nie wchodzić w drogę możnym.”
(23:45) <mg> “Cóż, takie prawo szlachciców”
(23:45) <jean_paul> ale za cóż?
(23:45) <hans> (Lennhardt to ojciec Lucasa, czy brat?)
(23:46) <mg> “A Lucas? To młodszy brat Lennhardta i zupełnie inny człowiek. On często pojawia się we wsi, pomaga, pilnuje i jest do rany przyłóż. Teraz, gdy stary Lorentz już ledwo zipie lepiej by to Lucas nami rządził.”
(23:46) <mg> “Za co? Nie wiem, krzywo spojrzał, może niedosłyszał czegoś i źle odpowiedział. Nie wiem.”
(23:47) <jean_paul> Msrcin czy o tym Lennhardzie nam mówili strażnicy?
(23:47) <mg> zależy, co mówili
(23:48) <jean_paul> (już zapomniałem, coś mówili o dziedzicu)
(23:48) <mg> (to dobrze mówili, bo to dziedzic)
(23:48) <rainer_> (ze lepiej by dziedziczył mądrzejszy)
(23:49) <rainer_> (a nie ten starszy)
(23:49) <hans> Ale podobno Lucas miał wypadek?
(23:50) <jean_paul> ano właśnie, Francise powiedziała, że na drodze
(23:50) <mg> “Miał. Jechali w interesach do Marienburga z Casparem Schmidtem. Podobno napadła ich banda rabusiów. Lucas był poturbowany, ale cały. Nic ważnego. Mało to hołoty teraz włóczy się po szlaku?”
(23:50) <jean_paul> a, czyli
(23:50) <hans> Tym, Schmidtem, który się powiesił?
(23:50) <hans> no no
(23:50) <mg> “Tym samym”
(23:50) <jean_paul> czyli wspólnicy
(23:51) <jean_paul> i jeden chciał wyjechać za krucjatą
(23:51) <rainer_> (coś tu nie gra)
(23:51) <hans> Dobra, panowie, nie będziemy karczmarzowi przeszkadzać
(23:51) <mg> “Caspar to najbogatszy kupiec we wiosce więc robił oficjalnie interesy z miastem. Wiadomo. A skoro miasto to i szlachta.”
(23:52) <rainer_> (tacy nie popełniają samobójstwa)
(23:52) <hans> To co, przysiądziemy w kącie i pogadamy, co wiemy?
(23:52) <rainer_> trzeba z zona pogadać
(23:52) <jean_paul> może miał długi
(23:52) <rainer_> chętnie
(23:52) <hans> Marcin, siadamy tak, żeby swobodnie pogadać
(23:53) <rainer_> to co robimy Panowie
(23:53) <mg> Dobrze. Można usiąść. Plotki bab zagłuszą wszystko.
(23:53) <jean_paul> sporo miejsc do odwiedzenia
(23:53) <jean_paul> i kilka zadań
(23:54) <jean_paul> kura, książka, audiencja,
(23:54) <jean_paul> wyświęcenie Rainera
(23:54) <hans> na razie wiemy, że Lucas coś kręcił ze Schmidtem, na drodze się postukali z Roderikiem, zranili go – pewnie trucizną…
(23:54) <jean_paul> rachunek za wino Hansa
(23:54) <rainer_> dowiedzieć się o kogucie
(23:54) <hans> 2 tygodnie później Schmidt się powiesił
(23:54) <rainer_> ale zacząłbym od książki
(23:55) <jean_paul> książka to oddzielny temat, ja bym w tej bibliotece poszperał
(23:55) <jean_paul> dłużej
(23:55) <rainer_> ale jak zaczniemy od kury i Schmidtem
(23:55) <jean_paul> to co
(23:55) <rainer_> o nie będzie czasu już na księgi
(23:55) <hans> trzeba od księgi
(23:56) <hans> to Francine nam może pomóc
(23:56) <hans> zna okolicę
(23:56) <rainer_> myślę ze Lukas i Schmidt cos przywieźli do wioski
(23:56) <hans> ciekawe jak zdołali załatwić Roderica
(23:56) <hans> drobna rana, a facet na krawędzi śmierci
(23:56) <rainer_> myślę ze to nie są powiązane sprawy
(23:56) <mg> (pamiętacie to co podejrzeliście w liście do Lucasa? :) )
(23:57) <rainer_> właśnie
(23:57) <hans> No właśnie
(23:57) <rainer_> Pisano ze on ma pozbyć się czegoś
(23:57) <jean_paul> no ,coś było że kogoś sprowadził i że ma kogoś usunąć
(23:57) <hans> coś sprowadził i teraz ma się tego pozbyć
(23:57) <jean_paul> NIE MAGA
(23:57) <hans> kogoś/czegoś
(23:57) <jean_paul> no to otwieramy list
(23:57) <jean_paul> ?
(23:57) <rainer_> a Schmidt pomógł Lukasowi
(23:58) <jean_paul> w czyn
(23:58) <rainer_> trzeba żonę przepytać
(23:58) <mg> (otwieracie list??)
(23:58) <jean_paul> dobre pytanie
(23:58) <rainer_> hmm
(23:58) <jean_paul> nie wiem czy mamy dość odwagi
(23:58) <jean_paul> może Hans
(23:58) <jean_paul> ?
(23:58) <rainer_> nie
(23:58) <rainer_> chociaż Selena to
(23:59) <rainer_> przewidziała
(23:59) <rainer_> ze otworzymy
(23:59) <hans> fakt
(23:59) <hans> no to siup?
(23:59) <jean_paul> bo jej nie ufamy
(23:59) <rainer_> i załatwimy Lukasa
(23:59) <jean_paul> ale
(23:59) <jean_paul> jedno ale
(23:59) <rainer_> on jest ważny
(23:59) <jean_paul> jak go otworzymy i damy otwarty
(23:59) <rainer_> on może nam powiedzieć
(23:59) <hans> mamy sygnet
(23:59) <rainer_> o Selenie
(23:59) <jean_paul> poczekajcie
(00:00) <jean_paul> dajcie mi czas do rana a ja spróbuję powiedzieć coś więcej o pieczęci
(00:00) <rainer_> musimy wymyślić jak to obejść i przeczytać ten list bez użycia pierścienia
(00:00) <jean_paul> chyba że teraz na szybko w karczmie na górze
(00:00) <rainer_> dobrze
(00:00) <rainer_> no zależy jak się czujesz
(00:01) <rainer_> na siłach
(00:01) <rainer_> to spróbuj
(00:01) <rainer_> albo rano
(00:01) <jean_paul> Marcin , w pokoju na górze, przy zamkniętych drzwiach i oknie: Inspiration +wiedza o magii + pierścień seleny
(00:03) <mg> (udane – sygnet pieczętownik – prawdopodobnie właściciel a nie tylko posiadacz wie, kiedy zostaje użyty)
(00:04) <rainer_> :)
(00:04) <hans> i co teraz panowie?
(00:04) <hans> :>
(00:04) <jean_paul> aha, a jakby otworzyć i zalakować moneta?
(00:04) <rainer_> to podstęp
(00:04) <jean_paul> no nic, mówię im o tym
(00:05) <mg> moneta a inny wzór niż na sygnecie
(00:05) <rainer_> hmm
(00:05) <jean_paul> a pieczęć woskowa nie jest magiczna ?
(00:05) <rainer_> ?
(00:05) <mg> nie jest
(00:05) <rainer_> to dokładny wzór
(00:05) <jean_paul> wg mnie, możemy wytłumaczyć, że przy tych okolicznościach aresztowania nas, otworzyliśmy list?
(00:06) <rainer_> nie
(00:06) <jean_paul> tylko, że Lucas się wkurzy jak damy mu otwarty list
(00:06) <rainer_> jak otworzymy to już nie przekażemy go Lukasowi
(00:06) <jean_paul> zgubiliśmy
(00:06) <rainer_> a on miał nam zapłacić
(00:06) <hans> ale musimy mu pokazać
(00:06) <mg> pamiętaj co znaczy informacja o sygnecie – że Selena będzie wiedziała, że został użyty, zatem spodziewać się będzie informacji.
(00:07) <rainer_> dokładnie
(00:07) <hans> nie otwierajmy
(00:07) <hans> sporo wiemy co w liście jest, sporo się domyślamy
(00:07) <hans> resztę – załatwimy w rozmowie
(00:07) <rainer_> można tak spróbować
(00:08) <rainer_> mogliśmy spisać zdania na sesji
(00:08) <rainer_> i potem je połączyć
(00:08) <mg> to jak – na razie koniec?
(00:08) <hans> proponuję na razie koniec

Comments

MarcinRauf

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.